Chory spór

WOJCIECH TRZCIONKA
Dzierżawski (na zdjęciu u góry z prawej) zwolnił Brachaczka (u góry z lewej) z powodu tych karetek.  WOJCIECH TRZCIONKA
Dzierżawski (na zdjęciu u góry z prawej) zwolnił Brachaczka (u góry z lewej) z powodu tych karetek. WOJCIECH TRZCIONKA
Do Cieszyna dotarły już dwie nowe karetki wypadkowe, z powodu których pracę stracił p.o. dyrektora pogotowia ratunkowego Wojciech Brachaczek. W ub. tygodniu zakończyła się też kontrola, którą w pogotowiu zarządziło ...

Do Cieszyna dotarły już dwie nowe karetki wypadkowe, z powodu których pracę stracił p.o. dyrektora pogotowia ratunkowego Wojciech Brachaczek. W ub. tygodniu zakończyła się też kontrola, którą w pogotowiu zarządziło starostwo. - Z materiałów, które otrzymał Zarząd Powiatu, wynika, że przetarg na leasing karetek został przeprowadzony nieprofesjonalnie - tłumaczy starosta cieszyński Witold Dzierżawski.

O sprawie informowaliśmy już w ubiegłotygodniowym "DZ w Cieszynie". - Cały problem wziął się stąd, że Zarząd Powiatu poprosił dyrektora pogotowia o przedłożenie projektów umów na zakup nowych karetek. Dostaliśmy je, ale już podpisane. Jedna dotyczyła leasingu, druga dostawy samochodów - wyjaśnia starosta Dzierżawski i dodaje, że choć starostwo zezwoliło na zakup tylko dwóch samochodów, Wojciech Brachaczek chciał wyleasingować sześć karetek. Zarząd Powiatu nie wytrzymał. Zwolnił Brachaczka z funkcji dyrektora i zarządził szczegółową kontrolę w podległym mu pogotowiu. W jej trakcie - jak informuje Dzierżawski - okazało się, że do przetargu na karetki stanęło 11 firm. Umowę opiewającą na 420 tys. zł (plus koszty leasingu) zawarto z Mercedesem, który - według słów starosty - w ogóle nie wystartował w przetargu.

Jak twierdzi starosta, sprawa zakupu karetek trafi najprawdopodobniej do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Unieważnić umowę z Mercedesem może tylko prawomocny wyrok sądu. - Wojciech Brachaczek nie jest już co prawda dyrektorem pogotowia, ale nadal w nim pracuje jako lekarz anestezjolog - przekonuje starosta Dzierżawski i tłumaczy, że pozwolił mu pozostać, bo wierzy, że dyrektor chciał dobrze dla pogotowia. Wojciech Brachaczek w rozmowie z "DZ" dziwi się słowom starosty. - Nie pracuję już w pogotowiu - mówi i odpiera wszystkie zarzuty postawione przez Zarząd Powiatu. - W przetargu nie brało udziału 11 a 4 firmy. Kupiliśmy samochody od firmy, która wygrała przetarg, ale wyleasingowaliśmy je od przedstawiciela uprawnionego do reprezentowania Mercedesa. Tak się robi w całej Polsce. To prawda, że wystąpiliśmy o zakup sześciu karetek, ale Zarząd Powiatu dał zgodę na dwie i tylko tyle zamówiliśmy - wylicza Brachaczek, dając do zrozumienia, że starostwo nie miało argumentów do jego odwołania.

Zarząd Powiatu ogłosił już konkurs na nowego szefa pogotowia. Do czasu jego rozstrzygnięcia obowiązki dyrektora będzie pełnił dotychczasowy zastępca Brachaczka, Edward Czaja. - Wystartuje pan w konkursie? - pytamy Wojciecha Brachaczka. - Jeżeli nie będzie przeszkód formalnych, to tak.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie