Zostało nas czterech

Rozmawiał: WOJCIECH TRZCIONKA
Władysław Plinta ma 75 lat, od dziesięciu prowadzi zakład szewski przy ul. Hajduka w Cieszynie. Wcześniej działał przy Górnym Rynku, Wyższej Bramie i w Goleszowie. WOJCIECH TRZCIONKA
Władysław Plinta ma 75 lat, od dziesięciu prowadzi zakład szewski przy ul. Hajduka w Cieszynie. Wcześniej działał przy Górnym Rynku, Wyższej Bramie i w Goleszowie. WOJCIECH TRZCIONKA
- Dużo ludzi do pana przychodzi? - Bardzo dużo, najwięcej starszych, których nie stać na nowe buty. Młodzież też się zjawia, ale tylko okazjonalnie, gdy na przykład na dyskotece dziewczyna urwie obcas.

- Dużo ludzi do pana przychodzi?
- Bardzo dużo, najwięcej starszych, których nie stać na nowe buty. Młodzież też się zjawia, ale tylko okazjonalnie, gdy na przykład na dyskotece dziewczyna urwie obcas.
- A dużo jest szewców w Cieszynie?
- Po wojnie było nas 26. Teraz zostało tylko czterech emerytów. Uczniów nie ma, bo młodzi nie garną się do rzemiosła. Ponadto za pracownika trzeba płacić wysokie podatki i ZUS, a pieniędzy brakuje. Na Zachodzie rzemieślnik jest szanowany, a w Polsce tylko nas podatkami dobijają.
- To znaczy, że szewców ubywa, a roboty jest ciągle tyle samo?
- Tak, miesięcznie naprawiam około 80 par butów. Ale to już nie ta sama robota co kiedyś. Teraz praktycznie tylko kleję buty. Inaczej nie da się ich naprawić. Co prawda robota leci szybciej, ale za to jest niezdrowa, bo cały dzień siedzę w śmierdzących oparach. Kiedyś, jak firma uszyła buty ze skóry, to trzymały nawet 15 lat. Teraz są sztuczne i rozlatują się po kilku miesiącach. Niektóre nawet sezonu nie wytrzymują. Odpadają podeszwy, zelówki się łamią, bo w tworzywie jest za mało gumy.
- Ile lat naprawia pan już buty?
- Zaczynałem w 1942 roku jako uczeń. Potem trafiłem do wojska a do fachu wróciłem dopiero w 1946 roku. Przez dziesięć lat pracowałem jeszcze dodatkowo w goleszowskiej cementowni. Człowiek był młody, sił miał dużo, więc szukał dodatkowego zarobku.
- Chce się panu po tylu latach jeszcze pracować?
- Człowiek strasznie się przywiązał do roboty. Zostanę w zakładzie tak długo, jak tylko zdrowie pozwoli.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie