Zaginie muzyka, zaginie rozpusta

Wojciech Trzcionka
Muzykanci zanieśli kontrabas na Rynek. Położyli go na śniegu, a potem śpiewali nad nim i grali. W końcu muzyka ucichła.
Muzykanci zanieśli kontrabas na Rynek. Położyli go na śniegu, a potem śpiewali nad nim i grali. W końcu muzyka ucichła.
W nocy z wtorku na środę przez cieszyńską starówkę przeszedł kondukt żałobny. Zamiast trumny, muzykanci nieśli na ramionach kontrabas przykryty czarnym całunem. Drogę na Rynek oświetlały im pochodnie.

W nocy z wtorku na środę przez cieszyńską starówkę przeszedł kondukt żałobny. Zamiast trumny, muzykanci nieśli na ramionach kontrabas przykryty czarnym całunem. Drogę na Rynek oświetlały im pochodnie. Żałobnicy grali i śpiewali "zaginie muzyka, zaginie rozpusta, nie bedzie śpywanio aże do śmiergusta". W ten sposób górale i mieszczuchy pożegnali karnawał.

Pogrzeby basów to stara tradycja na Śląsku Cieszyńskim pamiętająca XIX wiek. Najsłynniejsze imprezy odbywały się wtedy w sali balowej przy Starym Targu w Cieszynie (dzisiaj jest tam bank). Teraz ostatnim już miejscem, gdzie wyprawia się huczne zakończenie karnawału jest restauracja Targowa. - To już mój piętnasty pogrzeb - mówi Alina Bańczyk, szefowa restauracji. Imprezę organizuje co roku z Kazimierzem Urbasiem, twórcą kapeli Torka.

Pogrzeb basów, które symbolizują karnawał, to głównie święto muzykantów. O północy instrument przykrywa się czarnym suknem i obnosi jak trumnę. Kiedyś odkręcano jeszcze struny, ale teraz muzycy tego nie robią, bo to dość kłopotliwe i szkodzi instrumentowi. Koniec zabawy oznacza też koniec ucztowania przy suto zastawionym stole. Znikają szynki, kaszanki i smalec. Ich miejsce zajmują śledzik oraz postny żur.

- Pogrzeb to była ostatnia okazja przed Wielkim Postem, żeby jeszcze sobie trochę poszaleć, bo następnym razem instrumenty brano do ręki dopiero w lany poniedziałek. Dlatego Wielki Post to był najgorszy okres dla muzykantów. Nie było grania, nie było pieniędzy. Z niecierpliwością czekało na wiosnę - tłumaczy Urbaś. - Dzisiaj jest już inaczej. Nasi dziadowie pewnie w grobach się przewracają, bo my gramy w poście. W góry przyjeżdżają turyści z Niemiec i Holandii, życzą sobie zabawę w stylu góralskim, dobrze płacą, więc jak tu nie zagrać.

W nocy z wtorku na środę w Targowej karnawał żegnali muzykanci od Cieszyna przez Trójwieś, Zaolzie, Podhale po Słowację. Muzyka rozbrzmiewała w każdym kącie. Lała się miodula, zajadano się regionalnymi przysmakami. W pogrzebowym kondukcie szło ponad sto osób.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie