Z powodu wirusa w stawach ginie prawie dziewięćdziesiąt procent karpi

Andrzej Czerny
Ten typ wirusa atakuje jedynie organizmy zmiennocieplne ponieważ ginie on już w temperaturze 30 stopni C - uspokaja dr Andrzej Pilarczyk, dyrektor Instytutu Ichtiobiologii w Gołyszu.
Ten typ wirusa atakuje jedynie organizmy zmiennocieplne ponieważ ginie on już w temperaturze 30 stopni C - uspokaja dr Andrzej Pilarczyk, dyrektor Instytutu Ichtiobiologii w Gołyszu.
Specjaliści z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi twierdzą, że głównym podejrzanym jest wirus herpes. To właśnie z inicjatywy ministerstwa podjęto działania zmierzające do zaradzenia problemowi zabójczego wirusa.

Specjaliści z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi twierdzą, że głównym podejrzanym jest wirus herpes. To właśnie z inicjatywy ministerstwa podjęto działania zmierzające do zaradzenia problemowi zabójczego wirusa. Przy współudziale wielu naukowców podjęto prace nad znalezieniem odpowiedniego antidotum. Nawiązano również kontakty z uczonymi z zagranicy, bo okazało się, że choroba została już zidentyfikowana na wszystkich kontynentach. Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie nawiązał ponadto kontakt ze specjalistami z Izraela, gdzie choroba ta dała się mocno we znaki hodowcom karpia. Trwają obecnie prace nad znalezieniem szczepionek, które pozwolą zwalczać chorobę w polskich warunkach klimatycznych. Uruchomiono też procedury w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych o warunkowe dopuszczenie do badań klinicznych szczepionki przeciw KHV, produkowanej przez spółkę KoVax Ltd. z siedzibą w Izraelu.

Jednak nie wszyscy naukowcy podzielają opinię Ministerstwa Rolnictwa. Są przypadki, że pojawiają się masowe śnięcia tam, gdzie nie ma wirusa. Zdarza się również, że jest wirus, natomiast nie ma śnięć. Okazuje się także, że identyfikuje się nie wirusa a bakterię.

- Zarówno w tym, jak i w zeszłym roku przebadano stawy w 30 gospodarstwach i nie stwierdzono wirusa. Często objawy śnięcia karpi przypominają chorobę bakteryjną, furunkulozę, a czasami martwicę oskrzeli, branchionekrozę - uważa prof. Andrzej Siwicki, kierownik Zakładu Patologii i Immunologii Ryb Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Żabieńcu.

Cały czas wykonuje się badania i próbuje identyfikować chorobę. Jednak bardzo dużo jest niewiadomych. Kompletnie nie udaje się rozpoznać związków pomiędzy czynnikiem chorobotwórczym a środowiskiem. Ta sytuacja trwa już blisko cztery lata. Prawdopodobnie choroba przerzuciła się na karpia hodowlanego z japońskiego ozdobnego karpia kojo.

Na pewno wiadomo, że choroba nie ma wpływu na człowieka. - Temperatura ciała ryb wynosi od 0,2 stopnia C do 32 stopni Celsjusza. Zatem żaden występujący u ryb czynnik chorobotwórczy nie jest w stanie wytrzymać temperatury ludzkiego ciała. Atakuje jedynie zwierzęta zmiennocieplne - wyjaśnia doc. Andrzej Pilarczyk, dyrektor Zakładu Ichtiobiologii i Gospodarki Rybackiej Polskiej Akademii Nauk w Gołyszu.

Ciągle jednak brakuje pieniędzy na badania. - Obowiązujące przepisy w zakresie zwalczania chorób zakaźnych zwierząt nie obejmują wymienionych objawów jako zwalczanych z urzędu. Czynione są starania, aby ten stan prawny zmienić. Ponieważ sprawy dotyczące przemieszczania ryb na terenie Unii Europejskiej regulują przepisy wspólnotowe, należy się liczyć, że zmiana tego stanu prawnego nastąpi. Niestety, zarówno przepisy UE, jak i przepisy krajowe nie pozwalają na wsparcie finansowe hodowców, których ryby zostały dotknięte tą chorobą - informuje Stanisław Podlewski, pełniący obowiązki dyrektora Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie