Z pocztą można wygrać!

Krzysztof Oremus
Do codziennego koszyka poczty cieszyńskiej trafia spora paczka korespodencji starostwa.  fot. adam nocoń
Do codziennego koszyka poczty cieszyńskiej trafia spora paczka korespodencji starostwa. fot. adam nocoń
50 tys. zł kary musi wpłacić Poczta Polska do państwowej kasy za to, że niesłusznie pobierała opłaty manipulacyjne. Poczcie zarzucono też praktyki monopolistyczne. Pozew w tej sprawie złożyło cieszyńskie starostwo.

50 tys. zł kary musi wpłacić Poczta Polska do państwowej kasy za to, że niesłusznie pobierała opłaty manipulacyjne. Poczcie zarzucono też praktyki monopolistyczne. Pozew w tej sprawie złożyło cieszyńskie starostwo.

- To precedensowy wyrok - twierdzi rzecznik praw konsumenta przy powiecie cieszyńskim, Wiesława Górska. - Na jego podstawie będziemy teraz mogli żądać od poczty odszkodowania.

Miesięcznie starostwo za nadawanie przesyłek płaci poczcie około 12 tys. zł. Za każdym razem od tej sumy poczta pobiera dodatkowe 10 procent tłumacząc, że jest to opłata manipulacyjna za dodatkową usługę.

- Ta usługa to zdaniem poczty podliczanie raz w miesiącu wszystkich przesyłek i wystawianie jednej faktury dla nas - mówi Górska. - Jest to znana forma umowy różnych instytucji z pocztą zwana potocznie opłatą skredytowaną. Po to by nie rozliczać każdego listu osobno. Dlaczego mielibyśmy płacić dodatkowe pieniądze za coś, za co i tak już raz płacimy?

Ważny każdy grosz

W kwietniu 2000 roku rzecznik konsumenta w Cieszynie uznał, że wspomniana opłata jest niesłusznie pobierana. Starosta cieszyński poprosił pocztę o zmianę umowy. Dotychczasowa przewidywała, że za opłaty skredytowane powiat ma płacić wspomniane 10 procent więcej.

Poczta nie chciała jednak odstąpić od pobierania intratnej prowizji. A dla starostwa, jak mówi Górska, liczył się każdy grosz. Sprawę oddano więc do sądu. Wreszcie zapadł wyrok. Jest niekorzystny dla Poczty Polskiej.

Po wyroku odszkodowanie

Mając wyrok w ręku, powiat cieszyński zamierza teraz dochodzić od poczty odszkodowania.

- Wyliczyliśmy, że jest to 30 tys. zł począwszy od kwietnia 2000 roku - tłumaczy Wiesława Górska. - Tyle poczta pobrała od nas opłat manipulacyjnych. Chcielibyśmy się dogadać, umówić się, że tę kwotę poczta zaliczy nam na poczet przyszłych opłat za przesyłki skredytowane. A jak nie to sprawę oddamy znowu do sądu.

Będą się bronić

- Będziemy się odwoływać, bo sąd nie miał racji. Opłaty manipulacyjne może pobierać każdy - powiedział nam wczoraj dyrektor Rejonowego Urzędu Poczty w Bielsku-Białej, Marian Wicha.

Jak sądzi rzecznik konsumenta z Cieszyna, w ślady starostwa mogą teraz pójść inne instytucje.

Z decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, potwierdzonej przez Sąd Antymonopolowy:
"nakazuje się (Poczcie Polskiej - przyp. red.) zaniechania stosowania praktyki monopolistycznej polegającej na nadużywaniu pozycji dominującej na rynku poprzez narzucanie uciążliwych warunków umowy..." Można więc wygrać nawet z pocztą. I warto, bo "manipulacyjne" pieniądze mogą zostać w gminnych kasach i służyć podatnikom.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie