Wychowanek szkółki bramkarskiej Jarosława Salachny był na stażu w Niemczech

Łukasz Klimaniec
Karol Przeworski w akcji. Szesnastolatek ma zadatki na świetnego bramkarza.
Karol Przeworski w akcji. Szesnastolatek ma zadatki na świetnego bramkarza.
Miałem problemy, by się skupić. Kevin Kuranyi, Frank Rost. Tyle gwiazd obok mnie biegało - mówi Karol Przeworski. Dla 16-letniego Karola Przeworskiego, wychowanka Mieszko Piast Cieszyn, miniony tydzień był pełen wrażeń ...

Miałem problemy, by się skupić. Kevin Kuranyi, Frank Rost. Tyle gwiazd obok mnie biegało - mówi Karol Przeworski.
Dla 16-letniego Karola Przeworskiego, wychowanka Mieszko Piast Cieszyn, miniony tydzień był pełen wrażeń - wyjazd do Niemiec, treningi z zespołem w Schalke 04 i spotkanie Tomasza Wałdocha, byłego reprezentanta Polski i kapitana Schalke 04.

- Jechać do takiego klubu to marzenie każdego zawodnika - nie ukrywa młody golkiper, adept szkółki bramkarskiej Jarosława Salachny.

Karol w niedzielę wrócił z Gelsenkirchen, gdzie przez siedem dni trenował z zawodnikami z rocznika 1990. Pojechał tam, bo okazało się, że Niemcy szukają bramkarza w tym wieku. Taką informację Jarosławowi Salachnie przekazał Grzegorz Pogorzelczyk, który w Niemczech ma swoją szkółkę bramkarską.

- Od razu poleciłem Karola. Chłopak trenuje od ósmego roku życia, ciężko pracuje i wiele może osiągnąć. Jest grzeczny i ułożony, ale w bramce potrafi krzyknąć i ma posłuch wśród kolegów. Dobrze gra na przedpolu i linii. Musi jednak poprawić grę nogami - wyjaśnia Salachna.

Karol w Niemczech trenował od poniedziałku do soboty. Na zajęciach dawał z siebie wszystko. Za wszelką cenę chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Efekt? Został zaproszony na kolejną sesję treningową w kwietniu. Zdaniem Salachny, gdyby 16-latek był 10 centymetrów wyższy, zostałby w Schalke.

- Zajęcia bramkarskie są tam bardzo podobne. Nie odbiegają od tych, jakie mamy w Cieszynie. Ale organizacja jest o wiele lepsza. U nas w klubie jeden człowiek odpowiada za wszystko, tam każdy jest odpowiedzialny za inną działkę. Jest mnóstwo trenerów i fachowców - uważa.

Szczególną uwagę zwraca na atmosferę, jaka panowała na treningach. - Trenowaliśmy na środku boiska, a obok nas biegali Kevin Kuranyi czy Frank Rost. Miałem problemy, by się skupić. Tyle gwiazd! Ale są bardzo mili. Zarabiają mnóstwo pieniędzy, ale nie zachowują się jak gwiazdorzy. Witali się z nami, pozdrawiali. Atmosfera była jak w rodzinie - zaznacza 16-letni bramkarz.

Podczas treningów miał okazję spotkać się z Tomaszem Wałdochem, wielokrotnym reprezentantem Polski i byłym kapitanem Schalke 04, który obecnie jest asystentem trenera w zespole juniorskim, z którym ćwiczył Karol.

- Zaoferował pomoc, gdybym tylko czegoś potrzebował. Naprawdę, fajny człowiek - mówi o Wałdochu.

Wyjeżdżając z Gelsenkirchen otrzymał kasety szkoleniowe z rozpisanymi zajęciami. Gdy za pół roku znów pojedzie do Niemiec, tamtejszy trener chce widzieć u niego postęp.

Póki co, Karol musi łączyć obowiązki szkolne z piłką nożną. Właśnie zaczął pierwszą klasę w cieszyńskim technikum gastronomicznym. Jego wyuczonym zawodem ma być kucharz.

- Chciałbym grać w piłkę - mówi jednak. - Najlepiej w pierwszej lidze, obojętnie w jakim kraju.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie