W lodówce jechali do Włoch

Wojciech Trzcionka
Chorąży Mirosław Kuchejda przy chłodni, w której jechali Ukraińcy. Wojciech Trzcionka
Chorąży Mirosław Kuchejda przy chłodni, w której jechali Ukraińcy. Wojciech Trzcionka
Ci ludzie mogli zamarznąć na kość albo zostać przygnieceni przez ciężką paletę — mówi major Grzegorz Klejnowski, rzecznik prasowy śląskiej straży granicznej Wczoraj w nocy na przejście graniczne w ...

Ci ludzie mogli zamarznąć na kość albo zostać przygnieceni przez ciężką paletę — mówi major Grzegorz Klejnowski, rzecznik prasowy śląskiej straży granicznej Wczoraj w nocy na przejście graniczne w Cieszynie-Boguszowicach podjechał tir na litewskich tablicach rejestracyjnych. Z dokumentów przewozowych wynikało, że w wielkiej chłodni ma sery, których odbiorcami są Włosi.

Pogranicznicy postanowili zajrzeć do naczepy. Po otwarciu drzwi zobaczyli palety, a na nich kartony z serami. Gdy funkcjonariusz wszedł do środka, nagle usłyszał jakiś szmer dobiegający z głębi chłodni. Zajrzał dalej i oniemiał. Na podłodze chłodni, między wielkimi paletami, siedziały skulone cztery osoby, w tym 4-letnie dziecko. — Miejsce dla nich musiało być specjalnie przygotowane. Ładując tira z reguły nie zostawia się wolnego miejsca z przodu naczepy — przekonuje major Grzegorz Klejnowski, rzecznik prasowy śląskiej straży granicznej.

Ludzie trzęśli się z zimna. Byli kompletnie przemarznięci. Pogranicznicy zaparzyli im gorącej herbaty, a dla matki z dzieckiem natychmiast znaleźli miejsce u sióstr Elżbietanek. Tam 4-latek mógł się wyspać i ogrzać. Pozostałe osoby zostały umieszczone w izbie zatrzymań. Wszyscy to Ukraińcy.
Do Polski 26-letni rodzice z dzieckiem oraz 51-letnia kobieta wjechali legalnie na początku grudnia. Chcieli podróżować dalej, do Włoch, ale nie mieli wiz tranzytowych przez Czechy i Austrię, więc postanowili znaleźć kogoś, kto przewiezie ich na południe Europy nielegalnie. — Prawdopodobnie jeszcze na Ukrainie znaleźli ludzi, którzy pomogli im zorganizować taką niebezpieczną podróż — przekonuje major Klejnowski.

Zatrzymany został również kierowca tira, 23-letni Litwin. Mężczyzna udawał, że nic nie wiedział o Ukraińcach w chłodni. Pogranicznicy ustalili jednak, że od łebka wziął 1200-1500 euro. Litwin stanie przed sądem. Za pomoc w zorganizowaniu przemytu ludzi grozi mu 5 lat więzienia. Ukraińcy zostaną wydaleni z Polski.

To nie pierwszy przypadek przemytu ludzi w chłodni z serami. W listopadzie na przejściu w Cieszynie-Boguszowicach pogranicznicy wyciągnęli z kontenera jedenaście przemarzniętych osób, Ukraińców i Czeczeńców, w tym troje małych dzieci. W czerwcu podczas rutynowej kontroli funkcjonariusze odkryli w tirze cztery osoby z Ukrainy i Białorusi. — Wszyscy zostali wydaleni z Polski. Natomiast przeciwko osobom pomagającym im w ucieczce z Polski toczy się postępowanie prokuratorskie — tłumaczy Grzegorz Klejnowski.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie