Strzelba dostanie godło

Wojciech Trzcionka
Rusznikarz Jan Wałga jako jedyny nad Olzą robi piękne strzelby cieszynki, które mimo wysokiej ceny pewnie chętnie kupiliby zamożni turyści. Teraz jednak nigdzie się ich  nie sprzedaje. zdjęcia: Wojciech Trzcionka
Rusznikarz Jan Wałga jako jedyny nad Olzą robi piękne strzelby cieszynki, które mimo wysokiej ceny pewnie chętnie kupiliby zamożni turyści. Teraz jednak nigdzie się ich nie sprzedaje. zdjęcia: Wojciech Trzcionka
Euroregion chce rozpowszechniać wśród turystów rzeczy, które są nieznane nawet ludziom stąd. Tego jeszcze nikt na Śląsku nie próbował. Śląsk Cieszyński ma się czym pochwalić, ale żeby turyści odwiedzający nasze ...

Euroregion chce rozpowszechniać wśród turystów rzeczy, które są nieznane nawet ludziom stąd. Tego jeszcze nikt na Śląsku
nie próbował.

Śląsk Cieszyński ma się czym pochwalić, ale żeby turyści odwiedzający nasze strony zaczęli zauważać słynne strzelby cieszynki, koniakowskie i cieszyńskie koronki, skoczowskie pierniki czy wiślańskie drewniane zabawki, trzeba je najpierw pokazać i wypromować. Zajmie się tym Euroregion Śląsk Cieszyński.

— Musimy promować nasze produkty, które są wytwarzane w oryginalny sposób, żeby wreszcie dać ludziom pracę i pozwolić zarobić — mówi Bogdan Kasperek, sekretarz Euroregionu Śląsk Cieszyński.

Wkrótce powstanie kapituła, która do końca września wybierze najlepsze produkty lokalne ze Śląska Cieszyńskiego i przyzna im specjalne godło promocyjne. Dzięki niemu turyści będą wiedzieli skąd pochodzi produkt i że jest oryginalny. Sprzedażą lokalnych produktów zajmą się sklepy z pamiątkami i hotelowe recepcje. Kupić je będzie można również w powstałym właśnie sklepiku w Śląskim Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie. Powstaną też katalog i internetowy sklep z cieszyńskimi rarytasami regionalnymi. — Chcemy promować rzeczy, które są nieznane nawet ludziom stąd. Tego jeszcze nikt na Śląsku nie próbował — przekonuje Bogdan Kasperek. — W Skoczowie były kiedyś niesamowite tradycje w pieczeniu pierników, w Wiśle od lat wytwarza się drewniane zabawki, które sprzedawane są na Zachodzie, ale nie u nas. Mamy też niezwykłe strzelby i cieszyńską koronkę, zupełnie inną niż koniakowska. Czemu ludzie nie mieliby żyć z rękodzieła?

Przykładem, że rękodzieło może mieć wzięcie jest koniakowska koronka, którą już od miesięcy można zamawiać i kupować poprzez prywatną stronę internetową. Zamówienia, na przykład na koronkowe stringi przychodzą nawet z Japonii.



Małgorzata Kiereś, etnograf, dyrektorka Muzeum Beskidzkiego
w Wiśle

Jeżeli chcemy nawiązywać do tradycji, to należałoby zrobić generalny inwentarz rzeczy, które w naszej historii były wytwarzane. Powinny tego dokonać osoby, które mają pojęcie o tym, co w genezie cieszyńskiej ziemi było swego rodzaju wzorcem możliwym do powielenia, a co dzisiaj można by było nawet przetworzyć korzystając ze źródła. Drugim krokiem powinna być mapa takich produktów lokalnych. Tradycyjnych wyrobów jest dużo, myślę, że przynajmniej z pięćdziesiąt. Samych koronek jest na Śląsku Cieszyńskim kilka. Jest koronka koniakowska, klockowa, teneryftowa. Strumień był kiedyś silnym ośrodkiem garncarskim, w Beskidach wyrabiano przepiękne rękawice. Można do tego wrócić.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie