Reżyser zaprosił na 70. urodziny swoich dawnych aktorów

WOJCIECH TRZCIONKA
W niedzielę Stanisław Jędryka będzie świętował w Cieszynie 70. urodziny.  WOJCIECH TRZCIONKA
W niedzielę Stanisław Jędryka będzie świętował w Cieszynie 70. urodziny. WOJCIECH TRZCIONKA
Za naszych czasów to były filmy - wzdychali 30- i 40-latkowie, którzy w środę w kinie Piast obejrzeli czarno-biały film "Paragon gola!" Stanisława Jędryki, klasyka polskiego kina dzieci i młodzieży.

Za naszych czasów to były filmy - wzdychali 30- i 40-latkowie, którzy w środę w kinie Piast obejrzeli czarno-biały film "Paragon gola!" Stanisława Jędryki, klasyka polskiego kina dzieci i młodzieży. W najbliższą niedzielę w Cieszynie reżyser świętował będzie 70. urodziny. Na jubileusz zjadą jego dawni aktorzy - Filip Łobodziński ("Podróż za jeden uśmiech") i Henryk Gołębiewski, który przypomniał się ostatnio w filmie "Edi".

Cieszyński przegląd twórczości Jędryki odbywa się w ramach 3. Festiwalu Filmowego Era Nowe Horyzonty. - Od ubiegłego roku wplatamy do przeglądu elementy regionalne. Podczas poprzedniej edycji gościem był znany cieszyński operator filmowy Kurt Weber. Teraz gościmy twórcę z Sosnowca - tłumaczy Jan Lewandowski z Instytucji Silesia-Film.
- Cieszę się, że Silesia zadbała o to, żeby w Cieszynie powstał przytułek starców polskiego filmu - żartuje Kazimierz Kutz, znany śląski reżyser, wicemarszałek Senatu, przyjaciel Webera i Jędryki. - Raz do roku jacyś tam aktorzy odciskają na nadmorskim deptaku w Międzyzdrojach swoje kopytka. Proponuję, żeby chować ich w Cieszynie.

Stanisław Jędryka pojawił się na środowym otwarciu swojego przeglądu mocno zestresowany. Film "Paragon gola!" z 1969 roku zna na pamięć. Ma go na kasecie wideo, ale na dużym ekranie widział pierwszy raz od 30 lat. - Przyszedłem do kina z duszą na ramieniu. Jestem na poważnym festiwalu, z wybitnymi filmami i zastanawiałem się, czy mój przegląd kogoś w ogóle obejdzie. Zdziwiłem się - wyznał reżyser. Po pokazie spotkał się z publicznością, a potem znowu zasiadł przed ekranem. Tym razem obejrzał swój debiut - "Dom bez okien" z 1962 roku.

W czwartek w kinie zobaczyliśmy "Podróż za jeden uśmiech" (1972), dzisiaj wyświetlany będzie "Koniec wakacji" (1975), a w następne dni - "Zielone lata" (1979), "Do góry nogami" (1982) i wreszcie "Tolek Banan i inni" (1995), w którym reżyser powraca po latach do aktorów swoich dawnych filmów. Po pokazie, Jędryka pewnie znowu trafi na kinomanów, którzy, tak jak w środę, powiedzą mu: "Pana filmy nas wychowały". Reżyser odpowie im wtedy: - Nikogo nie chciałem wychowywać, ale skoro wyszliście na ludzi, to niech wam będzie.

Stanisław Jędryka dorastał w Starym Sosnowcu, dzielnicy położonej nad Brynicą, oddzielającą Zagłębie Dąbrowskie od Górnego Śląska, a Sosnowiec od Szopienic. Po drugiej stronie rzeki, niecały kilometr od domu Jędryki, mieszkał wtedy Kazimierz Kutz. Mimo to, panowie poznali się dopiero w łódzkiej Filmówce. Jędryka interesował się nie tylko filmem. Grał w drugoligowej Stali Sosnowiec (później GKS Zagłębie). Fascynację piłką można zauważyć w jego filmach: "Paragon gola!" czy "Do góry nogami". Reżyser zadebiutował "Domem bez okien" - dramatem psychologicznym rozgrywającym się w środowisku ludzi cyrku, który w 1962 roku reprezentował kinematografię polską w Cannes.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie