Reporter <b>DZ</b> sprawdzał, jak policjanci walczą z piratami drogowymi

Andrzej Czerny
Zatrzymani kierowcy różnie reagują na mandat. Jedni przyjmują karę z pokorą, inni za wszelką cenę próbują się usprawiedliwiać. Andrzej Czerny
Zatrzymani kierowcy różnie reagują na mandat. Jedni przyjmują karę z pokorą, inni za wszelką cenę próbują się usprawiedliwiać. Andrzej Czerny
W trakcie patrolowania dróg nieoznakowanym samochodem policjantom udaje się ukarać mandatami średnio dziesięciu kierowców. We wtorek weszły w życie przepisy o jeździe na światłach mijania prze cały rok.

W trakcie patrolowania dróg nieoznakowanym samochodem policjantom udaje się ukarać mandatami średnio dziesięciu kierowców. We wtorek weszły w życie przepisy o jeździe na światłach mijania prze cały rok. Postanowiliśmy sprawdzić, jak z tego przepisu wywiązują się kierowcy na drogach powiatu cieszyńskiego. O dziwo, podczas wspólnej jazdy reportera DZ z patrolem policji, funkcjonariusze nie zatrzymali żadnego takiego kierowcy. Wpadło za to kilku piratów drogowych.

Do tej pory w czasie jednej służby trwającej siedem godzin maksymalnie udało mi się zarejestrować 22 kierowców, którzy przekroczyli prędkość - mówi sierż. szt. Robert Wajda. Dodaje, że wszystko jednak zależy od natężenia ruchu. Jeśli jest mały wówczas kierowcy rozwijają większe prędkości.

- Zatrzymałem kierującego, który między Ochabami a Skoczowem, na krętej drodze z ograniczeniem prędkości do 70 km na godz., jechał 160 km na godz. Natomiast najwyższą średnią prędkość jaką udało mi się zarejestrować wynosiła prawie 220 km na godz. Kierowca jechał drogą S1 od Międzyświecia w kierunku Cieszyna. Dostał wtedy tysiąc złotych mandatu - opowiada Wajda.

Dlaczego aż tysiąc? Poza przekroczeniem dozwolonej prędkości wyprzedzał w niedozwolonym miejscu, nie miał przy sobie prawa jazdy, a ponadto okazało się, że ze względu na ilość punktów karnych utracił uprawnienia do kierowania pojazdem. Kierowca wówczas tłumaczył, że jechał tak szybko, bo sądził, że... ściga go żona, która ma identyczny samochód, jakim poruszali się policjanci. Jednak najczęstszą wymówką jest pośpiech.

Po zatrzymaniu kierowcy są najczęściej zdziwieni i wyrażają żal lecz nie z powodu przekroczenia przepisów ale dlatego, że to właśnie oni zostali złapani, a nie ktoś inny. - Wielokrotnie padało pytanie dlaczego jeździmy nieoznakowanym radiowozem i dlaczego nie jesteśmy widoczni. Ktoś nawet stwierdził, że powinniśmy mieć włączony sygnał w momencie kiedy rejestrujemy inny pojazd - mówią policjanci. Nie jest niespodzianką, że wiele osób chcących wyprzedzić czarnego opla vectrę, gdy widzi z kim ma do czynienia, wycofuje się z manewru wyprzedzania.

- Kiedyś jechałem z policjantką. Kierowca dojechał do nas spojrzał do środka naszego opla i wyprzedził. Po pewnym czasie zatrzymaliśmy go za nadmierną prędkość. Stwierdził wówczas, że wszystkiemu winna jest... moja koleżanka. Bo patrząc do naszego samochodu myślał, że to jedzie chłopak z dziewczyną. Nie zdawał sobie sprawy, że mogą to być policjanci - opowiada Wajda.

Jak reagują kierowcy? Zdarzają się tacy, którzy przyjmują mandat z pokorą. Byliśmy nawet świadkami takiego zdarzenia.

- Wiele lat nie byłem ukarany mandatem, więc czuję się normalnie - mówi jeden z mieszkańców powiatu cieszyńskiego proszący o anonimowość. - Przewiniłem i należy mi się kara. Nie mam pretensji. Ale gdybym wiedział, że jedzie za mną samochód policyjny, na pewno jechałbym zgodnie z przepisami. Taki mandat na pewno podziała na mnie przez jakiś czas. Później jednak znowu się o nim zapomni - dodaje.

Sierżant Robert Wajda samochodem z wideorejestratorem jeździ od lutego, czyli od momentu kiedy Komenda Powiatowa Policji w Cieszynie nim dysponuje. Auto nie kursuje codziennie tylko kilka razy w tygodniu. Razem z kolegą jeżdżą głównie drogami krajowymi oraz drogą wojewódzką relacji Skoczów - Wisła.

- Ten nieoznakowany samochód jest po to, żeby wyłapywać osoby, które wyraźnie przekraczają przepisy. Zwykle nie zatrzymujemy osób, które na krótkim odcinku drogi przekroczyły prędkość o kilka kilometrów na godzinę. W trakcie naszej służby jeździmy jedną trasą i staramy się wyłapać tych kierowców, którzy jeżdżą zdecydowanie za szybko - wyjaśnia policjant.

Wideorejestrator rejestruje wszystko dokładnie. Jest ustawiony w taki sposób, że po zatrzymaniu na ekranie monitora widoczny jest cały przebieg akcji. Informacje zapisane na taśmie wideo są przechowywane co najmniej przez 30 dni. Chyba, że prowadzone jest postępowanie. Wówczas zapisana informacja przechowywana jest do czasu jego zakończenia. Mandaty za przekroczenie prędkości są bardzo wysokie. Średnio wynoszą 300 zł.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Materiał oryginalny: Reporter <b>DZ</b> sprawdzał, jak policjanci walczą z piratami drogowymi - Cieszyn Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie