Rady selekcjonera

Łukasz Klimaniec
Specjalny gość na specjalnym spotkaniu. Antoni Piechniczek podkreślał serdeczną atmosferę podczas wieczoru z trampkarzami Kuźni.  Fot: zdjęcia: ŁUKASZ KLIMANIEC
Specjalny gość na specjalnym spotkaniu. Antoni Piechniczek podkreślał serdeczną atmosferę podczas wieczoru z trampkarzami Kuźni. Fot: zdjęcia: ŁUKASZ KLIMANIEC
Takiego zakończenia rundy jesiennej nie ma nawet w pierwszoligowym klubie - przyznał w trakcie czwartkowego spotkania były selekcjoner kadry narodowej. W ustrońskim hotelu "Tulipan" zjawili się działacze Kuźni Ustroń, ...

Takiego zakończenia rundy jesiennej nie ma nawet w pierwszoligowym klubie - przyznał w trakcie czwartkowego spotkania były selekcjoner kadry narodowej. W ustrońskim hotelu "Tulipan" zjawili się działacze Kuźni Ustroń, trampkarze i ich rodzice. Atmosfera była serdeczna, a mali piłkarze za swoje występy w rundzie jesiennej otrzymali upominki.

Atrakcją było jednak spotkanie z trenerem Antonim Piechniczkiem. Podczas wieczoru radził chłopcom co robić, aby zostać dobrym piłkarzem. - Zwracałem uwagę na cechy psychiczne, na upór w dążeniu do celu i na to, by mieć wielkie sportowe marzenia - przyznał były selekcjoner.

Nie lada gratką dla małych piłkarzach były nie tylko rady, ale także materiał szkoleniowy, jaki zaprezentował specjalny gość. - Trener Piechniczek pokazywał nam filmy o treningach Koreańczyków i piękne bramki z mistrzostw świata w Korei - mówił Grzegorz Cieślar z Wisły, trampkarz Kuźni. Szkoleniowiec dawał także przykłady znakomitych piłkarzy takich jak Włodzimierz Lubański, Zbigniew Boniek i Józef Młynarczyk, wskazując na ich drogę do osiągnięcia sukcesu. Bazując na własnych doświadczeniach (praca z kadrą Polski, w Tunezji, Emiratach Arabskich) podał młodym piłkarzom jeden z najprostszych kodów koniecznych w karierze wybitnego piłkarza. Kod brzmiał 2-7-12.

- Czyli dwie godziny dziennie, siedem dni w tygodniu, dwanaście miesięcy w roku. Tyle trzeba trenować, żeby coś osiągnąć - tłumaczył Antoni Piechniczek. Niewykluczone, że trampkarzy z Ustronia czeka wyjazd na mecz Polska -Anglia. - Gdy zapytałem, który z chłopców był na meczu międzypaństwowym na Stadionie Śląskim Chorzowie, żaden się nie zgłosił. Postanowiliśmy, że jeśli reprezentacja zagra w eliminacjach mistrzostw świata z Anglikami w Chorzowie, wszyscy pojedziemy na ten mecz - zapowiedział Piechniczek. Najlepiej do wyobraźni chłopców przemawiał jednak fakt, że Adrian Sikora, który cztery lata temubiegał po murawie stadionu w Ustroniu, dziś gra w reprezentacji Polski. Cóż, marzenia się spełniają...

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie