Radcy UM w Skoczowie opiniują uchwały, a wojewoda je... kwestionuje

Andrzej Czerny
Nasi prawnicy obniżają autorytet gminy – mówi Jerzy Sikora ze Skoczowa.
Nasi prawnicy obniżają autorytet gminy – mówi Jerzy Sikora ze Skoczowa.
W mieście wybuchł spór dotyczący pracy radców prawnych Urzędu Miejskiego. Jedni twierdzą, że źle opiniują uchwały, przez co później kwestionuje je wojewoda. Drudzy, że ilość pomyłek mieści się w normie.

W mieście wybuchł spór dotyczący pracy radców prawnych Urzędu Miejskiego. Jedni twierdzą, że źle opiniują uchwały, przez co później kwestionuje je wojewoda. Drudzy, że ilość pomyłek mieści się w normie. Tymczasem sami prawnicy bronią się, że to wina polskich przepisów, które można interpretować na wiele sposobów.

Od początku kadencji radni podjęli około 100 uchwał. Z luźnych wyliczeń wynika, że na kilka przegłosowanych na sesji, średnio jedna jest kwestionowana. Do tej pory zostało ich odrzuconych osiem. Najwięcej spośród wszystkich gmin Śląska Cieszyńskiego (!). W większości takie przypadki nie zdarzają się.

- Swoich radców prawnych Urząd Miejski powinien zwolnić! - uważa doktor nauk prawnych Jerzy Sikora ze Skoczowa, który mieszkańcom bezpłatnie pomaga poruszać się w zawiłościach polskiego prawa. Popierają go niektórzy radni. Zwrócił się więc do burmistrza Skoczowa Janiny Żagan, by pozbyła się dotychczasowych radców prawnych. - Po co nam takie opinie, które podważają autorytet gminy - mówi dr Sikora.

Podobnego zdania jest kilku samorządowców. - Według mnie opinie naszych prawników w ważnych dla mieszkańców sprawach nie są obiektywne - twierdzi radny ze Skoczowa Romuald Cieślar. - Zawsze stoją na straży interesów urzędników. Nawet wtedy, kiedy prawo jest zdecydowanie po stronie obywateli. Tak było wielokrotnie z opiniami do skarg składanych przez mieszkańców, a rozpatrywanych przez radę.

Radny Cieślar podaje przykład: jakiś czas temu radcy bezpodstawnie wywodzili, iż praca komisji rewizyjnej Rady Miejskiej jest tajna. - Dopiero poprzez skargi do wojewody doprowadziłem do normalności i zgodności z prawem. Teraz wszyscy mieszkańcy mogą uczestniczyć w posiedzeniach. Podobnie było z tajnością i utrudnieniem dostępu do dokumentów urzędu. Wskazywaniem, że nasi radcy pracują źle doprowadziłem do tego, iż rada ma obecnie fundusz na niezależne zewnętrzne opinie prawne - mówi radny Romuald Cieślar.

- Na początku kadencjiburmistrz Janina Żagan zadeklarowała zmiany na stanowisku radcowskim - przypomina radny Stanisław Kaczmarczyk. - Jednak nic w tej sprawie nie zrobiła. Stanowczo za dużo jest uchwał pozytywnie zaopiniowanych przez naszych prawników, które później zostały zakwestionowane przez wojewodę - mówi Kaczmarczyk. Dodaje, że padła już propozycja utworzenia stanowiska radcy prawnego niezależnego od Urzędu Miejskiego, ale w tym temacie również nic nie zostało zrobione.

Jerzy Sikora stawia natomiast przykład radcy prawnej Ewy Wylężek, która - jego zdaniem - celowo sporządziła złą opinię dotyczącą zwrotu diet pobieranych przez byłego już radnego Romana Korwina (zgodnie z wyrokiem sądu został on w 2006 r. uznany winnym zatajenia prawdy w swoim oświadczeniu majątkowym i miał na rzecz domu dziecka w Mysłowicach zapłacić tysiąc złotych, a teraz niektórzy domagają się od niego zwrotu diet pobranych w czasie, gdy był radnym - przyp. red.) i dopuściła się naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.

Działam zgodnie ze swoją wiedzą - ripostuje Ewa Wylężałek. - Nie ma takiej rady, której żadna uchwała nie zostałaby zakwestionowana. Poza tym opinia prawna nie jest wiążąca - tłumaczy Wylężek. Podkreśla, że wystawiając je, wskazuje, co według jej najlepszej wiedzy jest właściwe w określonej sytuacji.

- Na rozstrzygającej decyzji nie składam podpisu ja, tylko odpowiedni naczelnik. To nie jest wyłącznie moja wina, że jakaś uchwała wraca do poprawki - wyjaśnia prawniczka. Dodaje również, że odpowiada jak każdy inny pracownik zatrudniony na umowę o pracę. Jeżeli wyrządzi szkodę, która ma wymierny charakter, ponosi odpowiedzialność finansową wynoszącą trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia.

Dlaczego jednak wojewoda kwestionuje tak wiele uchwał skoczowskiego urzędu? Ewa Wylężek tłumaczy, że obecnie stosowanie prawa jest niezwykle trudne. Według niej, interpretacje prawne, które pojawiają się w ministerstwie, docierają do urzędów z opóźnieniem. - Kiedyś stosowało się przepisy wprost. Teraz nasze prawo opiera się głównie na interpretacjach i wyjaśnieniach. Często pojawiają się różne wyjaśnienia tych samych przepisów - tłumaczy Wylężałek.

- Na początku kadencji większość radnych przychylała się do tego, żeby do obsługi rady zatrudnić prawnika spoza urzędu - przypomina Andrzej Bacza, przewodniczący Rady Miejskiej. Dodaje, że pracę urzędu powinno wspierać kilku prawników, bo poziom komplikacji polskiego prawa jest tak wysoki, że jeden nie da sobie rady.

Burmistrz Janina Żagan uważa, że Skoczów nie odstaje od innych gmin Śląska Cieszyńskiego, ale przyjrzy się pracy radców prawnych.

W innych mniej

Renata Kostiw z biura prasowego wojewody poinformowała, że w innych gminach Śląska Cieszyńskiego odrzuconych uchwał było mniej: w Chybiu cztery, w Dębowcu siedem, w Ustroniu i Wiśle trzy. Natomiast żadna z uchwalonych przez cieszyńską radę miejską uchwał nie została przez wojewodę wycofana.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie