Pracują zbyt krótko?

Łukasz Gardas
Z naszego doświadczenia wynika, że nawet w czwartki w późnych godzinach popołudniowych zjawia się już u nas bardzo mało osób - uważa Katarzyna Raszka-Sodzawiczny z cieszyńskiego starostwa. Fot. Łukasz Gardas
Z naszego doświadczenia wynika, że nawet w czwartki w późnych godzinach popołudniowych zjawia się już u nas bardzo mało osób - uważa Katarzyna Raszka-Sodzawiczny z cieszyńskiego starostwa. Fot. Łukasz Gardas
Załatwienie urzędowych spraw w cieszyńskim starostwie powiatowym graniczy z cudem - narzekają mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego. Takie instytucje powinny pracować przynajmniej do godziny 17.

Załatwienie urzędowych spraw w cieszyńskim starostwie powiatowym graniczy z cudem - narzekają mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego.

Takie instytucje powinny pracować przynajmniej do godziny 17.00, żeby każdy petent mógł swobodnie do nich dotrzeć po pracy i bez pośpiechu załatwić co trzeba - uważa Marcin Caputa z Wisły, który od trzech tygodni próbuje dostać się do jednego z referatów cieszyńskiego starostwa. - Dojazd z Wisły do Cieszyna też sporo zajmuje, więc nawet gdybym wcześniej zwolnił się z pracy, to i tak nie zdążę zjawić się na czas, czyli przed zamknięciem starostwa - dodaje niezadowolony wiślanin.

Niedawno w tej samej sprawie interweniowała u nas jedna z mieszkanek Brennej. - Byłam świadkiem, gdy w czwartek ledwo wybiła godzina 15.00, dobiegałam do starostwa, a z drzwi wysypało się nagle pełno pracowników. Czy oni kończą obsługiwać ludzi 15 minut wcześniej, bo jak o równiej godzinie mogliby być już przygotowani do wyjścia z pracy? - pyta oburzona Grażyna Mika.

Przedstawiciele starostwa powiatowego twierdzą jednak, że godziny pracy są w tej chwili odpowiednie, bo już w ubiegłym roku zostały dostosowane pod potrzeby interesantów.

- Od marca 2007 roku wydłużyliśmy godziny pracy w czwartki. W te dni wydziały są czynne od godziny 8.00 do 17.00 - informuje Katarzyna Raszka-Sodzawiczny, rzeczniczka cieszyńskiego starostwa powiatowego.

Od tamtej pory urząd działa także inaczej w pozostałe dni tygodnia. O poniedziałku do środy można przychodzić i załatwiać sprawy od godz. 7.30 do 15.30, natomiast w piątki między godz. 8.00 a 15.00. Zdaniem urzędników takie godziny powinny w zupełności wystarczyć.

Również wobec urzędów gmin mieszkańcy wysuwają wiele pretensji i uwag. Twierdzą, że także powinny podporządkować swoje godziny pracy pod wymogi swoich mieszkańców oraz licznej grupy gości mających na terenie całego Beskidu Śląskiego domki letniskowe.

- Powinno się podporządkować ich godziny urzędowania pod kątem potrzeb mieszkańców, a nie urzędników, którym jest wygodnie wyjść z pracy o godzinie 15.00 - uważa Sylwia Kurempała, turystka z Chorzowa, posiadająca niewielką posiadłość na Śląsku Cieszyńskim.

W przypadku Urzędu Gminy w Brennej sprawę udało rozwiązać się w taki oto sposób. - Dłużej pracujemy w piątki, czyli wtedy, gdy rozpoczyna się weekend. Wszystko po to, aby tego dnia szczególnie osoby przyjezdne, chcące załatwić swoje sprawy, mogły do nas w porę dotrzeć - wyjaśnia Krzysztof Majerin, zastępca wójta oraz sekretarz gminy Brenna.

W te dni urząd jest czynny od godz. 8.00 do 16.00, w pozostałe od 7.30 do 15.30.

- I rzeczywiście w piątek widać wzmożony ruch interesantów - dodaje Majeran.

Władze Wisły także nie widzą żadnego problemu. - W ubiegłym roku w czwartki oraz piątki urzędowaliśmy w godz. od 7.00 do 17.00, ale po 16.00 nie było już nikogo, dlatego od tego roku w te dwa dni pracujemy tylko do 16.00 - mówi Andrzej Molin, burmistrz Wisły.

Do niedawna bardzo niezadowoleni z godzin pracy swojego urzędu byli również mieszkańcy Zebrzydowic. W okresie letnim był on czynny od 6.30 do 14.30. Wiele osób skarżyło się twierdząc, że nikt o tak wczesnej porze nie przychodzi przecież do gminy załatwiać swoich spraw. Dlatego od września urzędnicy pracują od 7.30 do 15.30, a we wtorki nawet do 17.00.

Pracodawcy niechętnie zwalniają wcześniej !

W ciągu kilkunastu ostatnich lat na naszym rynku namnożyło się mnóstwo prywatnych firm i przedsiębiorstw, które najczęściej pracują w godzinach, że uniemożliwiają one wyjście pracownikom do domu przed godz. 16.00 lub też nawet 17.00. Dlatego też ich pracownicy najczęściej narzekają, że instytucje nie są przystosowane do ich potrzeb. Najlepiej odzwierciedlają to raporty inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy, w których ludzie wyraźnie wskazują na ten problem. Ich zdaniem godziny pracy powinny być dogodne dla każdego obywatela i to w każdy dzień roboczy, a nie tylko w wybrane dni tygodnia, jak w tej chwili. Dodatkowo uzależnione jest to obecnie tylko i wyłącznie od dobrej woli samych szefów jednostek samorządu publicznego, czyli wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Jak wynika też z tych danych, wielu Polaków posuwa się nawet jeszcze dalej twierdząc, że publiczne jednostki, takie jak urzędy gmin, powinny być czynne nawet w soboty, a przynajmniej powinny być pełnione w nich chociaż kilkugodzinne dyżury. Były to najczęściej uwagi pracowników sektora prywatnego, którzy podkreślali, że skoro w niepublicznej firmie można pracować w soboty, a nawet niedziele, to dlaczego urzędnicy żyjący za pieniądze podatników mają mieć lżej.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie