Potrzebna była interwencja burmistrza, żeby w Urzędzie Stanu Cywilnego... umyć kieliszki

Andrzej Czerny
Iwona Kubiak, świeżo upieczona pani młoda, nie przypuszczała, że największe problemy podczas ceremonii ślubnej będą z kieliszkami. Andrzej Czerny
Iwona Kubiak, świeżo upieczona pani młoda, nie przypuszczała, że największe problemy podczas ceremonii ślubnej będą z kieliszkami. Andrzej Czerny
Urząd Stanu Cywilnego w Cieszynie ma problem. Zdarza się, że gości weselnych jest więcej niż kieliszków. Osoby zajmujące się myciem naczyń w soboty nie pracują, a urzędniczki nie mają mycia wpisanego w zakres obowiązków.

Urząd Stanu Cywilnego w Cieszynie ma problem. Zdarza się, że gości weselnych jest więcej niż kieliszków. Osoby zajmujące się myciem naczyń w soboty nie pracują, a urzędniczki nie mają mycia wpisanego w zakres obowiązków. Chcąc wstąpić w związek małżeński przyszli małżonkowie muszą z kierownikiem USC ustalić termin. Szef proponuje także możliwość skorzystania z sali bankietowej. Goście mogą tam wznieść toast szampanem, w przygotowanych przez USC kieliszkach. Nie zawsze rzeczywistość wygląda tak różowo. Na własnej skórze przekonali się o tym Iwona i Dariusz Kubiakowie.

Dogadaliśmy się z kierownikiem, że na dzień albo dwa przed ślubem zadeklarujemy, czy zamierzamy skorzystać z tej sali. Jednak na dwa dni przed ślubem okazało się, że wynajęcie sali bankietowej jest niemożliwe. Kierownik stwierdził, że urząd będzie w tym dniu prowadził pięć ślubów i nie jest do tego przygotowany organizacyjnie - opowiada Iwona Kubiak, pani młoda.

Okazuje się bowiem, że urząd posiada zaledwie osiemdziesiąt kieliszków do szampana. Według szefa USC, przy takiej ilości ślubów i gości, nikt nie jest w stanie umyć szkła. Tego dnia pracownik, który mógłby to zrobić miał wolne. Dlatego kierownik odmówił.

- Spytaliśmy na czym polega problem. Dowiedzieliśmy się, że to nie jest obowiązek urzędu wynikający z przepisów, tylko dobra wola. A ja muszę zrozumieć, że oni się z tego wycofują nie ze względu na złą wolę, lecz niemoc - dodaje pani Iwona.

Wyszło również na jaw, że urzędniczki jako osoby wykwalifikowane, wyznaczone są do prac biurowych i nie będą myły kieliszków. Kierownik zasugerował, żeby para przyniosła naczynia jednorazowe.

Pomyśleliśmy, że to żart. Zaproponował również, poproszenie kogoś z gości o umycie tych kieliszków. Stwierdziliśmy, że zapytamy któregoś z moich znajomych czy mógłby je umyć. Powstał jednak kolejny problem. Okazało się, że ktoś naciskał na burmistrza i po naszym ślubie odbędzie się jeszcze jeden. Kierownik będzie musiał zatem zostać dłużej i poza tym znowu zabraknie kieliszków. Zadzwoniliśmy do burmistrza i poprosiliśmy o pomoc. Obiecał wyjaśnić sprawę. Oddzwonił po kilkunastu minutach stwierdzając, że wszystko jest już załatwione - relacjonuje Kubiak.

- Państwo Kubiakowie byli pierwsi na liście jeszcze w sierpniu. Potwierdzili chęć skorzystania z sali bankietowej jednak zbyt późno. Jeśli osoba sprzątająca przyjdzie w sobotę nawet na godzinę, to musi zgodnie z prawem otrzymać dzień wolny w tygodniu - wyjaśnia Artur Lorek, kierownik cieszyńskiego USC. Według kierownika nikt z pracowników urzędu, poza sprzątaczką, nie ma wpisanych obowiązków mycia naczyń.

- Działamy na podstawie ustawy. Niestety w sobotę pracują tylko dwie osoby włącznie ze mną. Pani, która przygotowuje dokumenty, między jednym a drugim ślubem ma jedynie 30 minut czasu. Niemożliwe jest zatem dodatkowe umycie kieliszków - przekonuje Lorek.

Kierownik USC nie ma kompetencji, żeby zarządzać sprzątaczkami. Od tego jest wydział organizacyjny, który podlega burmistrzowi - tłumaczy Bogdan Ficek, burmistrz Cieszyna.

Ostatecznie Iwona i Dariusz Kubiakowie wzięli ślub, a toast wypili w kieliszkach urzędowych. Umyła je sprzątaczka.

Kieliszki na wagę złota

W sobotę w Urzędzie Stanu Cywilnego w Cieszynie brakuje kieliszków, bo gości weselnych jest za dużo.

Może zamiast zasłaniać się przepisami, tłumaczyć, że panie od papierów nie są jednocześnie paniami od mycia, że w sobotę wolne należy się niektórym pracownikom, warto zastanowić się nad dokupieniem szkła.

Wydatek nie nadszarpnie budżetu placówki. Tym bardziej, że zdarzają się promocje, talerze można kupić na wagę, to może gdzieś i kieliszki się znajdą. Nawet wątpliwej jakości, kupione na bazarze albo w hipermarkecie, będą lepsze od jednorazowych. A propozycja ich wykorzystania padła przy okazji załatwiania ślubu państwa Kubiaków. Zdaję sobie sprawę, że wkrótce wybory samorządowe, rok budżetowy się kończy, więc w kasie pusto. Może jednak miasto wysupła coś z rezerwy budżetowej i zrzuci się na kieliszki dla Urzędu Stanu Cywilnego. Jeśli nie teraz, to chociaż niech wydatek znajdzie się w przyszłorocznym budżecie. Wtedy burmistrz nie będzie więcej musiał interweniować w sprawie umycia kieliszków.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie