Polacy ciągną za Olzę po wielki szmal!

WOJCIECH TRZCIONKA
Kolejka w kolekturze firmy Sazka przy ul. Stefanikovej w Czeskim Cieszynie. Polak to teraz co dziesiąty klient.
Kolejka w kolekturze firmy Sazka przy ul. Stefanikovej w Czeskim Cieszynie. Polak to teraz co dziesiąty klient.
Sto dziesięć mln koron, czyli około 17 mln zł można wygrać w Sportce, czeskim totolotku. Przed kolekturami firmy Sazka, która przyjmuje zakłady, ustawiają się kolejki. W Czeskim Cieszynie co dziesiąty klient to Polak.

Sto dziesięć mln koron, czyli około 17 mln zł można wygrać w Sportce, czeskim totolotku. Przed kolekturami firmy Sazka, która przyjmuje zakłady, ustawiają się kolejki. W Czeskim Cieszynie co dziesiąty klient to Polak. - Tak wielkiej wygranej jeszcze u nas nie było. To najwyższa kumulacja od 40 lat - mówi kasjerka Halina Bojko, przyjmując kolejny kupon w kolekturze przy ul. Stefanikovej.

Loteryjne szaleństwo ogarnęło Czechy w poniedziałek. Jeszcze w niedzielę do zdobycia było 101 mln koron, ale ponieważ wygrana nie padła, dziś główna pula wyniesie 110 mln! - Jeżeli znowu nikomu nie uda się rozbić banku, pula wzrośnie do około 119 mln koron - wyjaśnia Lubosza Żywocka z jednej z dwóch kolektur Sazki w Czeskim Cieszynie.

- Do południa było ze 100 Polaków. Przychodzą i młodzi, i starsi, ale głównie panowie. Biorą po dwa, trzy kupony - przekonuje Halina Bojko. Gdy rozmawiamy, przy okienku ustawia się kolejka. W jednym rządku, po wielką nagrodę stoją Czesi i Polacy. - W przeciwieństwie do Polski tutaj nie płaci się podatku od wygranej. Jak dobrze skreślisz i wygrasz te 110 mln, to tyle samo odbierzesz w kasie - tłumaczy pan Marian z Cieszyna. Przedstawić się nie chce ("bo się wyda i od żony po głowie dostanę, że pieniądze przepuszczam"). - Szedłem do kolegi. Przechodziłem obok kolektury i stwierdziłem: Czemu nie spróbować? Skreślę tych sześć liczb i zaczekam. Co będzie, to będzie. A może trafię i żonę na Hawaje zabiorę - uśmiecha się szeroko pan Marian.

- A mnie te miliony w ogóle nie kuszą. Wolę zakłady sportowe. Przy nich nikt mnie nie oszuka - przekonuje Witold Skrzypecki z Cieszyna, stały bywalec czeskich kolektur. Na dowód, że w Czechach można wygrać pokazuje kwitek za wygraną 4262 korony w piłkarskich zakładach bukmacherskich.

Losowanie dzisiaj o godz. 19.55 w programie pierwszym Czeskiej Telewizji. Po miliony zwycięzca będzie musiał pojechać do Pragi, gdyż w lokalnych kolekturach odbiera się tylko wygrane do 500 tys. koron.


Największa wygrana w czeskim totolotku padła w kwietniu ub. roku, ale 148 mln koron musiały się wtedy po równo podzielić dwie osoby. System gry w Sportce jest bardzo podobny do polskiego totolotka. Skreśla się 6 spośród 49 cyfr. Oddać można dowolną liczbę zakładów. Jeden kosztuje 14 koron (ok. 2 zł). Szansa na rozbicie banku określana jest stosunkiem 1 do13 mln 983 tys. 816. Aby wypełnić prawie 14 mln kombinacji, w kolekturze trzeba by zostawić blisko 200 mln koron. Rekordowa wygrana w Europie - 66 mln euro - w padła w ubiegłym tygodniu we Włoszech. Za 1 euro nieznany gracz kupił szczęśliwy los w jednym z barów w niewielkiej miejscowości Veduggio con Colsano, niedaleko Mediolanu.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie