Podczas III Zamkowych Spotkań z Historią zainscenizowano kaźń XVII-wiecznych fałszerzy monet

Andrzej Czerny
Złotnik Joachim – Tomasz Kuliński, pomocnik kata – Weronika Matejko oraz kat– Wojciech Czernek, tuż przed wykonaniem wyroku. Andrzej Czerny
Złotnik Joachim – Tomasz Kuliński, pomocnik kata – Weronika Matejko oraz kat– Wojciech Czernek, tuż przed wykonaniem wyroku. Andrzej Czerny
Fałszowanie pieniędzy najwyraźniej nie jest wymysłem naszych czasów. Ostatniego maja 1611 roku mincerz Hans Thacke oraz złotnik Joachim zostali ukarani za fałszowanie monet.

Fałszowanie pieniędzy najwyraźniej nie jest wymysłem naszych czasów.

Ostatniego maja 1611 roku mincerz Hans Thacke oraz złotnik Joachim zostali ukarani za fałszowanie monet. Były to grosze koronne Zygmunta III z 1610 roku. W niedzielne popołudnie na dziedziniec zamkowy dwóch złoczyńców przyprowadził strażnik. Obydwoje zostali ukarani zgodnie z ówczesnym prawem. Złotnikowi Joachimowi odrąbano rękę, a potem głowę. Hans Thacke został spalony żywcem na stosie. Zgromadzona publiczność pilnie obserwowała inscenizację tych wydarzeń. - Odnoszę wrażenie, że ówczesne kary były bardziej skuteczne od teraźniejszych. Dzisiaj zapewne tacy ludzie otrzymaliby wyrok w zawieszeniu - mówił Rafał Brzozowski.

- Wydaje mi się jednak, że za tego rodzaju czyny karano zbyt okrutnie. Było to stanowczo niehumanitarne - twierdziła Danuta Kliś, która przyszła obejrzeć spektakl wraz z dziewięcioletnim Sebastianem.

Scenarzystą i inscenizatorem widowiska była Jolanta Wozimko. - Zaciekawiła mnie historia dwóch mincerzy. Interesującym zwłaszcza wydał mi się śpiew Hansa Thacke podczas palenia go na stosie. Dlatego chciałam ten fakt przedstawić. Zależało mi, żeby to widowisko było zarówno przejmujące, jak i pouczające. Wygłaszane przez skazanego psalmy Dawidowe odnoszą się również do współczesności. Ostrzegają, aby nie oszukiwać, ponieważ los się od nas odwróci i możemy być ukarani - mówiła reżyser.

Aktorzy biorący udział w przedstawieniu należą do Chorągwi Żywieckiej, grupy osób zajmujących się pokazywaniem życia średniowiecznego. W swojej grupie mają szewca, łucznika, krawca i piwowara. Drużynę założyli cztery lata temu. Najpierw bawili się w gry fantasy, potem stworzyli bractwo rycerskie. - Poproszono nas o pomoc przy organizacji całego przedsięwzięcia oraz do udziału w spektaklach. Do każdej z tych inscenizacji przygotowywaliśmy się kilka godzin. Bardzo nam się podobało i chętnie powtórzymy to jeszcze raz - wyjaśniał Wojciech Czarnek, grający postać kata.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie