Nadciągają nielegalne

Marianna Lach
Klientami czeskich "panienek" są często nasi kierowcy. Fot. Arc
Klientami czeskich "panienek" są często nasi kierowcy. Fot. Arc
Dzisiaj w Czeskim Cieszynie zaczyna obowiązywać oficjalny zakaz uprawiania prostytucji. Władze Cieszyna liczą się z tym, że "panienki" przeniosą się na polską stronę Olzy.

Dzisiaj w Czeskim Cieszynie zaczyna obowiązywać oficjalny zakaz uprawiania prostytucji. Władze Cieszyna liczą się z tym, że "panienki" przeniosą się na polską stronę Olzy.

Czeski Cieszyn walczy z prostytutkami, których głównymi klientami są polscy kierowcy. Najpierw władze wprowadziły monitoring w miejscach, gdzie najczęściej się pojawiały oraz zakaz zatrzymywania się i postoju. Nie pomogło. W lutym wyznaczyli "panienkom" około 200-metrowy odcinek ulicy (od wjazdu na most w Kocobędzu aż po siódmą latarnię) oraz czas "legalnej pracy" między godziny 23 a północą. Też nic. Wchodząca dzisiaj w życie uchwała Rady Miasta, zakazująca prostytucji w całym Czeskim Cieszynie, jest taka sama jak w innych większych czeskich miastach.

- Usługi seksualne świadczy najwyżej kilkanaście kobiet, ale nadal przeganiamy je. Może część przeniosła się już do Polski? - zastanawia się Michał Wawrzyk z Policji Miejskiej w Czeskim Cieszynie.

Po polskiej stronie Olzy zdają sobie sprawę, że mogą się pojawić panienki. - Będziemy się przyglądać, co się u nas dzieje. Są odpowiednie służby, które się tym zajmą - twierdzi zastępca burmistrza Cieszyna Jan Matuszek.

Komendant Straży Miejskiej w Cieszynie Kazimierz Płusa tłumaczy, że strażnicy zajmują się tylko wykroczeniami.

- W Polsce zakazane jest sutenerstwo, czyli czerpanie korzyści z cudzego nierządu. Tymi przestępstwami zajmie się policja - podkreśla Płusa. Jeśli jednak kierowcy korzystający z usług "panienek" będą utrudniać ruch, strażnicy wyciągną bloczki mandatowe.

Kilka lat temu prostytutki stały przy drodze Skoczów - Ochaby. - Udawały, że zbierają grzyby - wspomina Ireneusz Brachaczek, rzecznik cieszyńskiej policji. - Wtedy wypleniła je nasza drogówka, która karała je mandatami za utrudnianie ruchu. Teraz mielibyśmy problem. Możemy kogoś ukarać za sutenerstwo czy utrudnianie ruchu, ale jeśli "panienka" stoi lub siedzi na ławeczce, to choć wszyscy widzą czym się zajmuje, nic jej nie możemy zrobić. Będziemy takie osoby legitymować i utrudniać im wykonywanie najstarszego zawodu świata - uśmiecha się Brachaczek. Wie, że jeśli nie teraz, to po wejściu w życie układu z Schengen, gdy znikną granice i kontrole dokumentów, "panienkom" będzie łatwiej szukać klientów na "obcej ziemi".

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie