Młodszy aspirant Krzysztof Chmiel z Komendy Powiatowej Policji to najlepszy dyżurny w kraju

Wojciech Trzcionka
Młodszy aspirant Krzysztof Chmiel w dyżurce Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie.  Wojciech Trzcionka
Młodszy aspirant Krzysztof Chmiel w dyżurce Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. Wojciech Trzcionka
Nie spodziewałem się sukcesu. Nie wierzyłem, że funkcjonariusz z prowincji może wygrać - mówi 33-letni funkcjonariusz. Dyżurka Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie to niewielkie pomieszczenie zaraz za wejściem.

Nie spodziewałem się sukcesu. Nie wierzyłem, że funkcjonariusz z prowincji może wygrać - mówi 33-letni funkcjonariusz.

Dyżurka Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie to niewielkie pomieszczenie zaraz za wejściem. Kilka szafek obklejonych plakatami z bronią, dwa fotele, biurka, a na nich komputery, telefony i radiostacje. Jest wtorek, kilka minut po godz. 20. Młodszy aspirant Krzysztof Chmiel, najlepszy dyżurny w kraju, właśnie zaczyna 12-godzinną zmianę. Nie ma jednak czasu, żeby zaparzyć sobie kawę. Ledwo przejął stanowisko po kolegach, już musi odbierać telefon za telefonem, łączyć się przez radio z patrolami, wprowadzać kolejne zapiski do komputera. - Kobieta zgłasza, że ją i wnuczkę pogryzł pies sąsiada. Jedźcie tam i sprawdźcie, co się stało - wzywa patrol. Na lodówce leżą zawinięte w woreczek trzy podwójne pajdy chleba. 33-letni dyżurny nieprędko je zje…

Umie opanować bunt
Dyżurni pracują w każdej komendzie miejskiej, powiatowej czy wojewódzkiej. Pod nieobecność komendanta rządzą w nich. Odbierają zgłoszenia pod numerem alarmowym 997, prowadzą zapiski zdarzeń, rozdysponowują siły w terenie, czyli decydują ilu policjantów pojedzie do wypadku, gdzie trzeba interweniować. Praktycznie koordynują pracę całej komendy. Muszą wiedzieć, co robić gdy jest zgłoszenie o zaginięciu dokumentów, rozboju, próbie samobójczej, gwałcie, zabójstwie. - Bez nas w policji panowałby chaos - śmieją się dyżurni.

Raz do roku sprawdzają się na turnieju. Najpierw każda komenda w kraju deleguje swoich dyżurnych do turnieju wojewódzkiego, a następnie siedemnastu najlepszych policjantów jedzie na ogólnopolski finał do Białegostoku. W tym roku funkcjonariusze musieli przejść test z wiedzy ogólnopolicyjnej (psychologia, kryminalistyka, prawo drogowe), wykazać się obsługą łączności i komputera oraz obsłużyć symulowane wydarzenia na stanowisku dowodzenia. Zadania nie były proste Dyżurni musieli pokierować odpowiednie siły do buntu w więzieniu, wysłać policjantów do furiata, który zamierza zabić rodzinę i podpalić dom oraz zdecydować, co robić z przypadkiem wymuszenia okupu.

Prezent dla komendanta

Najlepiej spisał się młodszy aspirant Krzysztof Chmiel z Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. W policji pracuje od 13 lat. Zaczynał jako przewodnik psa. Później pracował w patrolu. Dyżurnym jest dopiero od roku. - Nie spodziewałem się sukcesu, bo nie wierzyłem, że funkcjonariusz z prowincji może wygrać. Poza tym, byłem jednym z najmłodszych dyżurnych, z najmniejszym doświadczeniem, niskim stopniem. Nawet nie jestem "kompletnym" dyżurnym, tylko zastępcą, a pokonałem nawet bardzo doświadczonych dyżurnych wojewódzkich. Cieszę się z wygranej, to duża satysfakcja - mówi 33-latek. W nagrodę dostał gotówkę i aparat cyfrowy.

W ostatnich dniach słyszy tylko pochwały i gratulacje. Od swojego szefa, komendanta cieszyńskiej policji, Krzysztofa Mancewicza, dowiedział się, że sprawił mu najlepszy urodzinowy prezent. - A synowie w wieku trzech i siedmiu lat, po moim sukcesie chcą się bawić tylko w policjanta i złodzieja - dodaje najlepszy polski dyżurny, na co dzień mieszkaniec Kończyc Wielkich (pochodzi z Brzezówki).

Pretensje bierze na klatę

Na co dzień praca do łatwych nie należy. Najgorsze są piątkowe i sobotnie wieczory. Wtedy w dyskotekach i na ulicach zdarzają się awantury, więc jest najwięcej interwencji. A jak nie daj Boże, jeszcze popsuje się pogoda i dochodzą wypadki, to nie wiadomo do czego ręce włożyć. - Zdarzeń dużo, a każdy chce natychmiastowej pomocy. Trzeba więc nasłuchać się pretensji, ale nie wolno się denerwować, tylko brać wszystko na klatę i ochłonąć - przekonuje Krzysztof Chmiel.

Już po godz. 21.00. Patrol przez radio: - Ta kobieta, którą niby pogryzł pies dzwoniła z oddziału psychiatrycznego…

Chmiel: - W porządku, wracajcie.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie