Konkurs na najlepsze beskidzkie krepliki w Wiśle: wygrała Elżbieta Szajtauer, to ona robi najlepsze pączki z powidłami i dodatkiem spirytusu

Redakcja
Konkurs na najlepsze beskidzkie krepliki
Konkurs na najlepsze beskidzkie krepliki AJD/Paweł Brągiel
Drożdżowe ciasto, powidła śliwkowe, odrobina spirytusu i smażenie na smalcu - to wiślańskie krepliki. Najlepsze zostały wyłonione w czasie konkursu, zorganizowanego w wiślańskim hotelu Aries w tłusty czwartek. Najsmaczniejsze krepliki, według jury, przygotowała Elżbieta Szajtauer z Wisły.

- Każdy ma swój sposób na zrobienie beskidzkich kreplików. Myślę, że robię je jak każda wiślańska gaździna. Może to kwestia składników, temperatury, bo pączki lubią ciepło, dobrego wyrobienia. To też jest kwestia szczęścia, bo przecież krepliki nie zawsze wychodzą - mówi Elżbieta Szajtauer, zwyciężczyni Konkursu na najlepsze beskidzkie krepliki.

Żeby wziąć udział w konkursie, trzeba było spełnić przede wszystkim kryteria receptury. Beskidzkie krepliki muszą być smażone na smalcu, być nadziane powidłami śliwkowymi i mieć w sobie odrobinę spirytusu.

- Często robię krepliki, jeszcze częściej kołocz wiślański, mój mąż bardzo lubi ciasto drożdżowe. Zresztą to mój mąż przywiózł krepliki na konkurs, ja wcześniej byłam w pracy. Krepliki na konkurs robiłam dzisiaj o 3:30 rano - mówi Elżbieta Szajtauer.

Konkurs na najlepsze beskidzkie krepliki zorganizowany został w Wiśle po raz dziesiąty, choć poprzednia edycja odbyła się tutaj w 2014 roku. Wcześniej konkurs był organizowany przez stowarzyszenie Imko Wisełka, wydarzenie wraca zatem po kilku latach przerwy.

- Uznaliśmy, że to tak ciekawa inicjatywa, że warto ją kontynuować. W tym roku postanowiliśmy nieco rozszerzyć formułę, oceny dokonało jury, w skład którego weszli przedstawiciele wszystkich gmin skupionych w Beskidzkiej 5 - mówi Katarzyna Czyż - Kaźmierczak, dyrektor Wiślańskiego Centrum Kultury, które w tym roku zorganizowało konkurs.

W jury zasiedli: Sabina Bugaj ze Szczyrku, Katarzyna Macura z Brennej, Kinga Bałazy z hotelu Aries w Wiśle, Łukasz Sitek z Ustronia oraz Barbara Juroszek z Istebnej. To właśnie jury miało bardzo trudne zadanie wyboru najlepszego beskidzkiego kreplika. Do konkursu zgłosiło się 19 osób i instytucji. Najlepsze okazały się pączki Elżbiety Szajtauer, drugie miejsce ex aequo zajęły Ewa Szalbot i Barbara Koczwara - wszystkie panie mieszkają w Wiśle. Konkurs i degustację uświetniły występy Kapeli Zespołu Regionalnego Wisła i grupy teatralno - kabaretowej "Emocja". Organizatorzy i sponsorzy przygotowali też cenne i ciekawe upominki dla publiczności, która zgromadziła się w oranżerii Aries Hotel & Spa w Wiśle Czarnem.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Krepliki to są w rajhu w Polsce są paczki

Dodaj ogłoszenie