Konie gnały jak szalone

Wojciech Trzcionka
Konie i furmani tak pędzili, że momentami wydawało się, że nie wyrobią zakrętu i wylądują w rowie.
Konie i furmani tak pędzili, że momentami wydawało się, że nie wyrobią zakrętu i wylądują w rowie.
Z furmanką jest jak z bolidem Formuły 1. Kto ma lepszy wóz, ten wygrywa. Nie inaczej było w sobotę na letnich zawodach furmanów w Istebnej. Liczyły się nie tylko umiejętności, moc koni, ale również jakość wykonania ...

Z furmanką jest jak z bolidem Formuły 1. Kto ma lepszy wóz, ten wygrywa. Nie inaczej było w sobotę na letnich zawodach furmanów w Istebnej. Liczyły się nie tylko umiejętności, moc koni, ale również jakość wykonania wozu, który musiał wytrzymać duże tempo i ostrą rywalizację.

- Iiihhhaaahhh! - zarżał Gucio i pognał przed siebie. Koń widać nie chciał komentować zwycięstwa. Zastąpił go właściciel. - Łatwo nie było - wykrztusił Jan Urbaczka. Fakt. Zawody to nie były łatwe. I to i dla koni, i dla ludzi.

Czy lato, czy zima...

Nie były to pierwsze zawody furmanów w tym roku w Istebnej. Pierwsze w historii odbyły się zimą. Wygrali wtedy Józef Marekwica i Franciszek Suszka oraz ich konie Kary i Kasztan. Gucio został natomiast uznany najpiękniejszym koniem zawodów.
Tym razem furmani rywalizowali w lepszych warunkach. Nie było błota, świeciło słoneczko. - Ale tak naprawdę dla nas to wszystko jedno. W lesie, przy zrywce drewna, człowiek jest przyzwyczajony do pracy w każdych warunkach - mówił Urbaczka.

- W zimie były inne konkurencje, bardziej siłowe dla ludzi. Teraz są techniczne i praktyczne. Trzeba bardzo uważnie jeździć zaprzęgiem - przekonywał Marekwica.

Konieczna dogrywka

Siedem zaprzęgów rywalizowało w czterech konkurencjach. Bardzo widowiskowy był slalom. Marekwica i Suszka tak grzali, że na zakręcie o mało się nie wywrócili. Ale to nie oni wygrali. Najlepsi okazali się Jan Urbaczka i Ryszard Haratyk.
W drugiej konkurencji zawodnicy musieli załadować drewno na wóz, przewieźć je i rozładować. Różnice były tak minimalne, że dwa zespoły, Urbaczki oraz Tomasza Suszki i Stanisława Marekwicy osiągnęły na mecie ten sam czas 2 minut i konieczna była dogrywka. Wygrał ostatecznie zaprzęg Urbaczki z czasem 1,46 min. pokonując przeciwników o 4 sekundy.

W kolejnych dwóch konkurencjach liczyły się siła uciągu konia oraz sprawność wierzchowca i woźnicy, którzy musieli wykonać tzw. taniec przez drewno.

Worek owsa w nagrodę

Zawody wygrali Urbaczka i Haratyk, którzy zwyciężyli w dwóch z czterech konkurencji. W konkurencji na siłę uciągu najlepiej spisali się Andrzej Cieślar i Krzysztof Gorzołka, a taniec przez drewno wygrał Stanisław Kobielusz. Nagrodami były owies (dla koni) oraz kosiarki i piły elektryczne (dla furmanów).

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie