Kolejny skandal w straży miejskiej

WOJCIECH TRZCIONKA, MAGDALENA MIŚKA
Jeden ze wspólnych patroli policji i straży miejskiej. Ci drudzy wkrótce całkiem stracą zaufanie mieszkańców.  WOJCIECH TRZCIONKA
Jeden ze wspólnych patroli policji i straży miejskiej. Ci drudzy wkrótce całkiem stracą zaufanie mieszkańców. WOJCIECH TRZCIONKA
Komendant cieszyńskiej straży miejskiej zawiadomił w ubiegłym tygodniu Prokuraturę Rejonową o popełnieniu przestępstwa przez dwóch jego podwładnych. Zarzuca im, że niezgodnie z prawem wystawiali kierowcom mandaty.

Komendant cieszyńskiej straży miejskiej zawiadomił w ubiegłym tygodniu Prokuraturę Rejonową o popełnieniu przestępstwa przez dwóch jego podwładnych. Zarzuca im, że niezgodnie z prawem wystawiali kierowcom mandaty. Od poniedziałku obaj strażnicy są na urlopach wypoczynkowych. - W piątek burmistrz cofnął im upoważnienia do wystawiania mandatów. Nie mogli normalnie wykonywać swoich obowiązków, więc wzięli wolne - tłumaczy zastępca komendanta straży, Janusz Sikora.

Skandal ujawniliśmy w poniedziałek w "Dzienniku Zachodnim w Beskidach". Poinformował o nim w ub. piątek wiceburmistrz Włodzimierz Cybulski. Nie chciał wchodzić w szczegóły. Powiedział tylko, że cofa dwóm strażnikom upoważnienia do wystawiania mandatów, gdyż ich przełożeni poinformowali go, iż funkcjonariusze popełnili przestępstwo podczas pełnienia służby. - Dowody są niezbite - tłumaczył Cybulski. Więcej o sprawie nie chcieli też mówić zastępca szefa straży (komendant jest na urlopie) oraz szefowa Prokuratury Rejonowej w Cieszynie Małgorzata Skórka. Dopiero w poniedziałek od burmistrza Bogdana Ficka dowiedzieliśmy się o szczegółach rzekomych przekrętów. - Strażnicy wypisywali cudzoziemcom mandaty na kwotę 100 zł, ci je płacili, ale na kopii, która szła do dokumentacji, strażnik wpisywał tylko 20 albo 30 zł - mówi burmistrz. Spora część pieniędzy z mandatów miała więc wędrować do kieszeni funkcjonariuszy.
- Poleciłem panu komendantowi sprawdzić całą sprawę, bo już podczas rutynowej kontroli wykryto nieprawidłowości w wystawianiu mandatów. Trwało to od dłuższego czasu. Rozumiem teraz determinację wszystkich zainteresowanych, by usunąć go ze stanowiska. Dobrze się stało, że nie wyciągnąłem pochopnych wniosków, bo sprawa fałszowania mandatów nie wyszłaby na jaw - uważa Ficek. Burmistrz wiąże najnowszą sprawę fałszerstw bloczków mandatowych z wykroczeniem komendanta, który kilka tygodni temu został skazany przez wydział grodzki Sądu Rejonowego w Cieszynie za jazdę samochodem po spożyciu alkoholu, bez dowodu rejestracyjnego i polisy ubezpieczeniowej (800 zł grzywny, zatrzymanie prawa jazdy na siedem miesięcy i pokrycie kosztów sądowych). Kazimierz P. od początku sprawy sądowej sugerował, że ktoś specjalnie nasłał na niego policję, gdy jechał samochodem (był po dwóch piwach). Tłumaczył, że domyśla się, kto to mógł zrobić, ale nazwiska nie podał. Jak mówi nasz informator z Ratusza, komendant mógł mieć na myśli właśnie podejrzanych obecnie strażników, którzy chcieli się go pozbyć, gdyż wiedział o ich fałszerstwach.

O tym, czy dwaj strażnicy zostaną zwolnieni z pracy, zdecyduje komendant. Najpierw jednak musiał zasięgnąć opinii związków zawodowych, do których funkcjonariusze należą; w środę dowiedzieliśmy się, że związki nie zgadzają się na zwolnienie strażników. Nieoficjalnie wiemy, że przeciwko pięciu strażnikom (w tym członkowi związków) od lat toczą się w sądach sprawy związane z nieprawidłowościami, których mieli się dopuścić w czasie służby. Chodzi o przyjmowanie łapówek.

Wielu mieszkańców Cieszyna już słyszało o najnowszym skandalu w straży. - Kiedyś miałem do nich zaufanie, teraz już nie - mówi jeden z cieszyniaków zaczepiony na ulicy. - Nie, nie ufam strażnikom, bo nadużywają swoich praw - dodaje inny.

Jak władze miasta zamierzają uspokoić sytuację w podległej im straży? - Trudno na gorąco oceniać. Wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji. Sprawę trzeba spokojnie przeanalizować - przekonuje Cybulski.

O ewentualnym rozwiązaniu straży nie chce mówić. Pomysł taki nie podoba się również policji, która bardzo często jest odciążana przez strażników. - Nikt nie lubi być karanym, dlatego ludzie się denerwują, ale straż miejska w takim mieście jak Cieszyn jest potrzebna, bo policja nie na wszystko ma pieniądze - mówi anonimowo jeden z cieszyńskich policjantów.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie