Kapela i ponad jedenaście metrów dźwięków

Wojciech Trzcionka
Tadeusz Rucki prezentuje podobno najdłuższą trombitę na świecie. Wykonał ją sam, tak jak róg pasterski na którym gra powyżej. Fot: Wojciech Trzcionka
Tadeusz Rucki prezentuje podobno najdłuższą trombitę na świecie. Wykonał ją sam, tak jak róg pasterski na którym gra powyżej. Fot: Wojciech Trzcionka
Jeszcze cztery lata temu nie umiał wydobyć z trombity nawet kilku dźwięków. Teraz wyrabia trombity i gra na nich ludowe kawałki. Stworzył nawet pierwszy zespół grający na trombitach.

Jeszcze cztery lata temu nie umiał wydobyć z trombity nawet kilku dźwięków. Teraz wyrabia trombity i gra na nich ludowe kawałki. Stworzył nawet pierwszy zespół grający na trombitach. Kapela nie dorobiła się jeszcze nazwy, ale już ma na swoim koncie małe sukcesy. - Gdy ostatnio graliśmy, to było nas słychać aż w Szczecinie. Poważnie! - mówi mrużąc prawe oko Tadeusz Rucki. - Przez komórkę "transmitowaliśmy" koncert dla pewnego pana. Tak więc zasięg nasze trombity mają spory.

Drewniany telefon

W tradycji góralskiej trombita pełniła funkcję sygnalizacyjną. Jej głos niósł się nawet na odległość 14 kilometrów.
- Trombita była po prostu rodzajem telefonu. Podawano nią informacje, że na groniu potrzebny jest ktoś ze wsi, żeby ludzie przyszli po ser, ostrzegano, że zbójnicy się zbliżają. Grając na trombitach dziękowano też panu Bogu za to, że się owieczki darzą i mnożą - opowiada Małgorzata Kiereś, etnograf i dyrektor Muzeum Beskidzkiego w Wiśle.

Dzisiaj instrumenty pasterskie spełniają całkowicie inną rolę. Zamiast sygnalizować, trombita zadziwia turystów.
- Bawienie się nią i jej sygnałem, pokazywanie, że istnieje taki instrument pasterski, też jest dobre- uważa Kiereś.

Pierwsza na podpałkę

Tadeusz Rucki, twórca regionalnej "Chaty na Szańcach" w Koniakowie, ludowy rzeźbiarz i malarz, odkrył walory instrumentów pasterskich przed czterema laty.
Pierwsza trombita, którą zrobił nie była może zbyt udana, ale kolejne już grały.
- Uczyłem się na zasadzie prób i błędów. Pierwsza nadawała się więc bardziej na podpałkę, ale z czasem instrumenty wychodziły mi coraz lepsze - zarzeka się 48-letni twórca ludowy.

Do dzisiaj zrobił już jakieś 20 trombit. - Największa trudność polega zawsze na znalezieniu dobrego, najlepiej prostego kawałka drewna. Suszy się go, przecina na dwie połówki, drąży, klei i owija korzeniami lub korą z czereśni. Nie może być najmniejszej nieszczelności, bo inaczej nie wydobędziemy z instrumentu żadnego dźwięku.

Świerk ma rezonans

Największa trombita Ruckiego ma 11,2 metra. To podobno najdłuższy instrument pasterski na świecie.
- W Księdze rekordów Guinnessa najdłuższa trombita ma 8,9 m, jestem więc lepszy - uważa pan Tadeusz.
Rekordowy instrument powstawał dwa tygodnie ze sporego kawałka wysezonowanego świerka. Teraz trombita wisi pod strzechą. Jest już trochę sfatygowana, ale nadal można z niej wydobyć ciekawe melodie.
Instrumenty Ruckiego, w zależności od wielkości, kosztują 400-1000 zł. Są zrobione z jaworu, jarzębiny, wierzby, czereśni, albo najlepiej istebniańskiego świerku, który ma genialny rezonans.

Każda ma inne brzmienie. Jedną kupił kiedyś wojewoda śląski, drugą dostał prezydent Aleksander Kwaśniewski. Innym rogiem interesuje się Filharmonia Śląska.

Co wieczór koncert

Dwa lata temu Tadeusz Rucki poznał zawodowych trębaczy. Pokazali mu, że melodię można grać nie tylko na trąbce, ale i trombicie albo rogu pasterskim. Trzeba tylko zaopatrzyć je w ustnik.
Ruckiemu spodobała się gra na trombicie. Zaczął się uczyć instrumentu i szybko się w nim zakochał się. Teraz gra, co mu przyjdzie do głowy: pastorałki, kolędy, piosenki góralskie. Chętnie o zmierzchu ubiera strój góralski, wyciąga trombitę i z balkonu swojej chaty gra "Wieczór zapada" albo "Patrzę na niebo pełne gwiazd". Przez wspólną miłość do trombit, ze znajomymi trębaczami wpadł na pomysł, aby założyć zespół. Panowie grali już na mszach w kościele i na pogrzebie.

Niedawno nawet na czterech trombitach na raz. - Nie słyszałem, żeby gdzieś był taki zespół. Mamy już nawet zaproszenie ze studia, żeby nagrać płytę - cieszy się Rucki i prezentuje dźwięki kolejnego rogu wygrywając hejnał mariacki.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie