Bomba (prawie) rozbrojona

Wojciech Trzcionka
Ludzie pracujący przy usuwaniu toksycznych substancji musieli zakładać specjalne ochraniacze.
Ludzie pracujący przy usuwaniu toksycznych substancji musieli zakładać specjalne ochraniacze.
Ferdynand Andzioł, mieszkaniec peryferyjnej dzielnicy Gułdowy w Cieszynie, może wreszcie spać spokojnie. Specjaliści z firmy chemicznej właśnie zakończyli rozbrajanie bomby ekologicznej, z którą sąsiadował od 27 lat! ...

Ferdynand Andzioł, mieszkaniec peryferyjnej dzielnicy Gułdowy w Cieszynie, może wreszcie spać spokojnie. Specjaliści z firmy chemicznej właśnie zakończyli rozbrajanie bomby ekologicznej, z którą sąsiadował od 27 lat! Mowa o mogilniku, czyli podziemnym składowisku przeterminowanych środków ochrony roślin. Znajdował się w lesie. Uruchomiono go jeszcze za czasów PRL.

Zapełniany był przez wiele lat. Przeterminowane środki ochrony roślin i odpady chemiczne z Polifarbu składano tuż przy... harcówce. - To był piękny ośrodek, wszędzie stały namioty, a pomiędzy drzewami poziomki rosły. Harcerze uciekli jak dowiedzieli się o zatrutej ziemi - wspomina Ferdynand Andzioł.

Choć składowisko służyło całemu powiatowi, przed laty zostało skomunalizowane i odziedziczyło je miasto. Teren wokół mogilnika jest bardzo atrakcyjny, a niebezpieczne substancje przenikały do środowiska, więc miasto postanowiło go zrekultywować. Zgromadzenie niezbędnej dokumentacji trwało kilka lat. W listopadzie prace w końcu ruszyły. - Firma, której zleciliśmy zbadanie terenu odnalazła tam trzy zbiorniki, a w nich ponad 30 ton niebezpiecznych substancji, które w każdej chwili mogły zatruć pobliskie stawy rybne - mówi wiceburmistrz, Włodzimierz Cybulski.

Jak się okazało, w trakcie prac, toksyczne substancje wrzucano do zwykłego dołu wykopanego w ziemi! - Aż dziw bierze, że nie doszło do skażenia okolicy - mówili fachowcy, którzy likwidowali mogilnik.

Firma, która dostała zlecenie zrekultywowania terenu, wywiozła i zutylizowała przeszło 30 ton szkodliwych odpadów oraz ponad 100 ton zanieczyszczonej ziemi. Kosztowało to 150 tys. zł.

To jednak nie koniec pracy. Dotąd nie znaleziono ostatniego, czwartego zbiornika, do którego również składano chemikalia. - Przeszukaliśmy cały teren i nic. Będziemy jednak szukać dalej, bo mamy informacje, że jeszcze gdzieś powinna być jedna komora. Jednak to, co najbardziej niebezpieczne, już zostało usunięte - zapewnia Aleksander Dorda, naczelnik wydziału ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Cieszynie.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie