Bez prywatnych karetek!

Łukasz Gardas
Zewnętrzna firma musiałaby najpierw zaopatrzyć się w całe zaplecze medyczne oraz techniczne, a to jest bardzo kosztowne - podkreśla Janusz Martynek. Fot. Łukasz Gardas
Zewnętrzna firma musiałaby najpierw zaopatrzyć się w całe zaplecze medyczne oraz techniczne, a to jest bardzo kosztowne - podkreśla Janusz Martynek. Fot. Łukasz Gardas
Pod koniec ubiegłego roku firma Falck-Medycyna złożyła starostom z całego Podbeskidzia oferty przejęcia przez siebie stacji ratownictwa medycznego. Propozycja taka dotarła m.in. do władz powiatu cieszyńskiego.

Pod koniec ubiegłego roku firma Falck-Medycyna złożyła starostom z całego Podbeskidzia oferty przejęcia przez siebie stacji ratownictwa medycznego. Propozycja taka dotarła m.in. do władz powiatu cieszyńskiego. Samorządowcy przemyśleli sprawę i uznali, że nie są zainteresowani oddawaniem w prywatne ręce pogotowia, ponieważ mogłoby to przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.

W międzyczasie wieść o pomysłach na prywatyzację cieszyńskiej stacji obiegła cały powiat i wzbudziła spore zamieszanie wśród ludzi. - Jeśli dojdzie do przejęcia karetek przez zewnętrzną firmę, to pewnie już niebawem zaczną żądać od nas zapłaty za to, że w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia wezwiemy pomoc, bo przecież prywaciarz może zrobić wszystko, co mu się tylko podoba - mówiła o swoich obawach Kazimiera Broda, mieszkanka Cieszyna.

Jednak szefostwo cieszyńskiej stacji, które nie brało udziału w żadnych rozmowach na ten temat uważa, że na tym terenie i tak by się to sprawdziło.

- Znam przypadki, gdzie w Polsce rzeczywiście udaje się funkcjonować tego typu firmom, ale działają one wtedy niezależnie, czyli poza państwowymi instytucjami. U nas byłoby to raczej nierealne, bo trzeba byłoby dokonać wiele przekształceń i jeszcze odpowiednio w to wszystko zainwestować - twierdzi Janusz Martynek, zastępca kierownika cieszyńskiego pogotowia ratunkowego.

Z kolei wicestarosta Mieczysław Szczurek, który odpowiada za służbę zdrowia w całym powiecie i zapoznał się ze złożoną ofertą, jest zdania, że na razie nie warto nic zmieniać. - Do nas wpłynęła nie tylko ta jedna oferta, ale w ostatnim okresie czasu otrzymaliśmy ich aż kilka. Analizując jednak sytuację z końca ubiegłego roku oraz początku obecnego okazało się, że pogotowie nie przynosi na razie żadnych strat, a więc doszliśmy do wniosku, że gdy wszystko jest ustabilizowane, to nie musimy podejmować współpracy z takimi firmami - relacjonuje Mieczysław Szczurek.

To, że sytuacja finansowa w pogotowiu jest na razie opanowana, jest zasługą umiejętnego gospodarowania finansami przeznaczanymi na ten cel przez państwo. Dziwi to tym bardziej, ponieważ zawsze mówiło się, że koszty utrzymania pogotowia w górskim obszarze są znacznie wyższe, niż gdziekolwiek indziej. Ma to m.in. związek z tym, że oprócz głównej stacji znajdującej się w Cieszynie, w kilku miejscowościach powiatu są jeszcze specjalne ambulatoria. Teren powiatu jest bowiem rozległy i aby dojechać szybko do pacjenta we wszystkie miejsca, trzeba było stworzyć takie punkty. Dyżurują w nich lekarze lub ratownicy i w razie wezwania mają do swojej dyspozycji karetkę z pełnym wyposażeniem.

Znajdują się one w Wiśle, Skoczowie, Zebrzydowicach oraz Istebnej. Dopóki zatem sytuacja finansowa cieszyńskiego pogotowia się nie pogorszy, w nadolziańskim mieście wszystko pozostanie po staremu, czyli karetki nadal będą publiczne. Nie jest wykluczone jednak, że w najbliższej przyszłości pojawią się nowe pomysły na przejęcie stacji.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie