Beskid - Górnik Pszów 4-0 (2-0)

WOJCIECH TRZCIONKA
Beskid ma coraz większą szansę utrzymać się w lidze.  WOJCIECH TRZCIONKA
Beskid ma coraz większą szansę utrzymać się w lidze. WOJCIECH TRZCIONKA
Podopieczni Jacka Pieniążka udowodnili, że stać ich na utrzymanie w tabeli czwartej ligi. W sobotnim meczu z Górnikiem Pszów od pierwszych minut grali bardzo walecznie, atakowali, ale nie wykorzystywali znakomitych ...

Podopieczni Jacka Pieniążka udowodnili, że stać ich na utrzymanie w tabeli czwartej ligi. W sobotnim meczu z Górnikiem Pszów od pierwszych minut grali bardzo walecznie, atakowali, ale nie wykorzystywali znakomitych okazji. Sam trener dwukrotnie mógł pokonać bramkarza gości, niestety, zaprzepaścił szansę na objęcie szybkiego prowadzenia.
Piłkarze Beskidu, nadal bez Zdenka Dembinnego i Sławomira Cienciały (kontuzje), podekscytowani dużą liczbą okazji strzeleckich robili się coraz bardziej nerwowi. Uspokoili się dopiero trzy minuty przed przerwą, gdy Paweł Krupa przejął piłkę w polu karnym i strzelił w długi róg bramki. Chwilę później znakomitej okazji do podwyższenia wyniku nie zmarnował kapitan. Rafał Bystroń piękną główką przelobował bramkarza i piłkarze mogli zejść na przerwę zadowoleni.

- W pierwszej połowie Pszów ani razu nam nie zagroził. Dwa razy goście wykonywali rzut wolny, ale nic im z tego nie wyszło - cieszył się w przerwie trener. Po powrocie na murawę Beskid znowu grał ostro. Dało to efekt w 58. min. Marcin Misztal strzelił z 25 metrów w same okienko. Festiwal bramek zakończył w 90. min. z rzutu karnego (sędzia podyktował go za grę ręką) Paweł Krupa.
Po meczu trener był zadowolony z wysokiego rezultatu i samego zwycięstwa, ale miał zastrzeżenia do gry swoich piłkarzy. - Nie było płynności. Przy stanie 2-0 powinniśmy bardziej przytrzymywać piłkę i rozgrywać ją na połowie przeciwnika, a u nas tego nie było. W grę wkradła się jakaś nerwowość, może nonszalancja. Pierwszy raz graliśmy trzema napastnikami i może jeszcze nie do końca wszystko było zgrane. Myślę, że w meczu z Jastrzębiem będzie już dobrze - przekonuje Jacek Pieniążek.

Mimo wysokiego zwycięstwa Beskid nadal grzeje przedostatnie (15) miejsce w tabeli. W dorobku ma 23 punkty, tyle co Sokół Zabrzeg i Unia Bieruń Stary, ale drużyny te mają lepszy stosunek bramek. Drużyna ze Skoczowa mocno jednak wierzy w utrzymane. - Gdyby tak nie było, nie zostałbym trenerem. Jestem pewien, że utrzymamy się w czwartej lidze. Nie dopuszczam do siebie myśli o spadku ? przekonuje Pieniążek. - Teraz jedziemy do Jastrzębia. Grałem tam pół roku, znam tamtejszych zawodników. Pojedziemy z nastawieniem, żeby wygrać. Nie boimy się przeciwnika. Jesteśmy dobrej myśli.

Wyniki okręgówki. LKS Czaniec - Soła Kobiernice 1:0 (1:0), Orzeł Kozy - Kuźnia Ustroń 4:0 (0:0), Cukrownik Chybie - Czarni-Góral II Żywiec 1:1 (0:0), LKS Milówka - Beskid Gilowice 3:5 (1:3), LKS Wilamowice - Morcinek Kaczyce 3:1 (1:0), LKS Bestwina - Spójnia Zebrzydowice 2:2 (2:2), Beskid II Skoczów - Walcownia Czechowice-Dziedzice 2:2 (1:1), Zapora Porąbka - Stal Śrubiarnia Żywiec 3:0 (walkower). W tabeli prowadzi Walcownia (64 pkt.). Drugie miejsce zajmuje Kuźnia (52), a trzecie Czaniec (47). Tabelę zamyka Stal Śrubiarnia (12 pkt.).

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie