Tydzień Kultury Beskidzkiej 2013 [ZDJĘCIA]

Tradycyjnym kolorowym korowodem rozpoczął się Tydzień Kultury Beskidzkiej 2013. Na wiślańskiej estradzie odbywa się po raz 50. Dźwięki trombit dały sygnał do odśpiewania hymnu imprezy „Szumi jawor”.

Na scenie stanęło ponad 200 wiślan ubranych w strój ludowy. W śpiewaniu towarzyszyła im licznie zgromadzona publiczność.

Tradycyjnie już na przełomie lipca i sierpnia w Wiśle odbywa się najważniejsza impreza w kalendarzu wydarzeń kulturowych. W Wiśle Tydzień Kultury Beskidzkiej 2013 jest wyjątkowy z racji i jubileuszu - 50. edycji. Właśnie u źródeł Wisły w 1964 roku zadebiutowało to beskidzkie święto, które z czasem poszerzyło się o estrady w Szczyrku, Żywcu, Makowie Podhalańskim i Oświęcimiu.

Jubileusz jest okazją do wspomnień. Pierwszy swoimi podzielił się burmistrz Wisły.

- Jako dziecko pamiętam początki tej imprezy w tym amfiteatrze. Różne zespoły gościły u nas, Tydzień Kultury Beskidzkiej 2013 zmieniał swoje oblicze, tak jak wszystko się zmienia w naszej rzeczywistości. Zespoły przyjeżdżały z coraz dalszych zakątków świata, teraz możemy się cieszyć obecnością gości z wszystkich kontynentów. Pozwala nam to obcować z różnymi kulturami, poznawać je - przyznał Jan Poloczek i dodał: - Po raz 11 mam zaszczyt otwierać tę imprezę, jedno co się nie zmienia to publiczność zgromadzona w wiślańskim amfiteatrze.

Na widowni można spotkać mieszkańców niemal wszystkich regionów Polski. Nie maleje zainteresowanie mieszkańców Śląska Cieszyńskiego.

- Co roku staramy się zaglądać w tym czasie do Wisły. Szczególnie lubię oglądać stroje ludowe. W korowodzie widzieliśmy zespół z Turcji, który miał fantastyczny ubiór.
∨ Czytaj dalej

Z programu wybieramy bardziej atrakcyjne występy zespołów zagranicznych ale i śledzimy nasze zespoły, z Ziemi Cieszyńskiej - przyznała Krystyna Pestka.

Tydzień Kultury Beskidziej 2013 potrwa do 4 sierpnia.

Od 31 lipca do 3 sierpnia po raz 24. odbędą się Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne.

Więcej na temat

Komentarze (6)

avatar
avatar
gosc (gość)

TKB jako świętowanie tradycji? Przekracza człowiek kładkę i pierwsze na co trafia to wesołe, huczące miasteczko, następnie faktycznie "regionalne stoiska", na których można się zaopatrzyć np. UWAGA! w kafelki, kleje do glazur etc... Kto na to pozwala? Przecież to jest żenujące. A Co mają puzoniści do TKB? Czy szanowne władze, bały się oddać im jeden dzień aby w amfiteatrze zagrali Ci świetni muzycy zamiast ich upychać na koniec sobotniego TKB?? Trochę wiary w gust mieszkańców. W dużej mierze też są ciekawi dobrej rozrywki a nie tylko oscypki, czy inne kwaśnice.

avatar
JA (gość)

Aby pojeść sobie kiełbasek, golonki ,napić się piwa, pojeździć na karuzeli można iść na odpust do sąsiedniej wsi, nie koniecznie na TKB. A co do poziomu imprezy... obawiam się , że trochę trudno ocenić rzetelnie siedząc w ogródku piwnym, przy kiełbasce z rusztu czy bigosie. Pozdrawiam serdecznie Organizatorów oraz wszystkich miłośników tradycji i kultury ludowej.

avatar
typowy widz (gość)

Dużo jest piwa, kiełbasek i karuzel? Bo nie wiem czy warto iść.
W zeszłym roku zawiodły mnie szczególnie karuzele (było mało) i drogie kiełbaski. Na szczęście dobre piwko wynagrodziło mi to. Poczułżym się ukulturalniony.

avatar
nutka (gość)

Nie przesadzajmy, może po prostu to impreza dla wymagających czegoś więcej niż występy pseudogwiazd z telewizji. Życze kolejnych 50 lat TKB.

avatar
czyt (gość)

Racja Tadeusz!!!!
Z roku na rok TKB spada na ...pysk;organizacyjnie,programowo,czas by TKB spadło do II ligi imprez.Co roku słabsze zespoły,tylko grilli więcej i burritto,piwa,nawet karuzeli jest mniej ale ceny hohohoho wyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyysokie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

avatar
Tadeusz (gość)

Kolorowy korowód bardzo nas zawiódł w tym roku był zdecydowanie uboższy w zespoły i w wielkim bałaganie organizacyjnym, a przecież to jest jubileuszowy 50-ty, widzowie, zaproszeni nasi goście i turyści z nad morza są zbulwersowani i niestety ale zawiedzeni, brak służb porządkowych i totalny brak kompetencji organizacyjnych, było nam po prostu wstyd bo tak zapewnialiśmy swoich gości, że to wspaniała impreza międzynarodowa. Z tego wszystkiego to jedynie smakowita była jak co roku goloneczka. Korowód to wizytówka i promocja Wisły a tu widać, że nikomu już na tym nie zależy, obawiam się, że w następnych latach inaczej zaplanujemy swoje urlopy, przykro ale takie są fakty - zniesmaczony Tadeusz z rodziną

Wybierz kategorię