Czapki Piotra Żyły. Piotr Żyła udziela się na Facebooku, bierze udział w reklamach, właśnie otworzył swój sklep. Popularność wykorzystuje maksymalnie.

Sportowa passa Piotra Żyły zaczęła się na początku roku. Za nią przyszła sympatia kibiców i popularność wśród internautów. Piotr Żyła to kolejny skoczek z Wisły, który, podobnie jak wcześniej Adam Małysz, ujmuje szczerością. Po prostu: zwykły chłopak z sąsiedztwa. Takich go uwielbiają. A jeśli jeszcze mogą kupić jego czapkę, uwielbienie jest jeszcze większe.

- Jest sobą, jest autentyczny, dlatego jest doceniany przez internautów - zauważa dr Bohdan Dzieciuchowicz, specjalista od kreowania wizerunku, który jednocześnie zauważa, że choć sukcesów na koncie Żyła ma mniej niż na przykład Kamil Stoch, to jest go więcej w mediach. - Kamil Stoch jest poprawny, nie ma tej naturalności co Żyła, nie pozwala sobie na luz - porównuje Dzieciuchowicz.

A Piotr Żyła, niezależnie od wyników sportowych, ma wciąż rosnące grono fanów. Widzą tę popularność i wykorzystują media, firmy reklamowe i sponsorzy (bywa i tak, że aktywność medialna jest wpisana w warunki umowy sponsorskiej). Skoczek jest aktywny na Facebooku, wziął udział w reklamie paluszków, teraz związał się reklamowo z firmą telekomunikacyjną. Sam także stara się tę popularność wykorzystać biznesowo i w listopadzie uruchomił sklep z czapkami.

Nietypowy początek - Czapki Piotra Żyły
Skąd pomysł na czapki? Żona Piotra Żyły, Justyna, mówi nam, że inspiracja wyszła od kibiców. A zaczęło się od nietypowego prezentu. Justyna podarowała Piotrowi czapkę "z oczami".
∨ Czytaj dalej

Polubił ją, często ubierał, a wraz z rosnącą popularnością skoczka z Wisły zaczęła rosnąć i popularność czapeczki. - Dużo osób pytało go na Facebooku o możliwość zakupu takiej samej. I Piotr wpadł na pomysł: Może bym sam zaprojektował swoją kolekcję? - zdradza nam kulisy rodzinnego biznesu Justyna Żyła.

- Chciałem dać kibicom swój gadżet. To, co się ze mną kojarzy, to czapka. Tak wyszło, że żona prowadzi sklep właśnie z czapkami - dodaje skoczek.

To, co stanowi o popularności podopiecznego Łukasza Kruczka, to naturalność, spontaniczność i duże poczucie humoru. Piotr Żyła z takim samym nastawieniem promuje swoją firmę "czapkową". Na stronie internetowej czapki prezentuje tylko on lub jego żona.

I biznes, i szczytny cel
- Żyła jest taki, jak wielu internautów. Mają podobne poczucie humoru, podobne wartości w życiu. Komercjalizacja sukcesu nie wpłynie na spadek jego popularności. Ludzie wiedzą, że skakać do końca życia nie będzie - dodaje dr Bohdan Dzieciuchowicz. Specjalista od kreowania wizeunku chwali skoczka także za wykorzystanie swojego nazwiska do promocji ważnej akcji. Z każdego zakupu bowiem złotówka przeznaczona jest na wspieranie krwiodawstwa w Polsce. - Każda akcja, która przynosi dobro społeczne, jest pożyteczna, nieważne są intencje - mówi Dzieciuchowicz.

- Wiadomo, że nazwisko Żyła kojarzy się z krwią, chcemy zrobić coś dobrego. Każdy krwiodawca, który prześle nam aktualne zaświadczenie o oddaniu krwi z ostatnich 14 dni, będzie uprawniony jednorazowo do 25-procentowego rabatu - dodaje skoczek.

Fani czekają w internecie
Dobrze jest, gdy idole znają swoich fanów. Pomaga im w tym internet. - Dzięki temu medium odległość w wymiarze społecznym jest krótsza. Jeszcze kilkanaście lat temu taki kontakt był prawie niemożliwy - zauważa dr Andrzej Górny z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego.

Za kontaktem wirtualnym idzie chęć także wizualnej identyfikacji, dlatego kibice są skłonni wydać nawet kilkaset złotych na produkty sygnowane autografem ulubieńca.

- Największe pieniądze nie pochodzą z nagród, ze stypendiów sportowych, a z reklam i od sponsorów. Jeśli sportowiec potrafi to wykorzystać, sukces przełożyć na pieniądze, to bardzo dobrze. Chwała nie będzie trwać wiecznie, tak jak kariera sportowa - mówi Górny.

Biznesy sportowców

Kibice lubią identyfikować się ze swoimi faworytami. Pomagają w tym gadżety sygnowane podpisem, logo bądź wizerunkiem ulubieńca. W polskim świecie sportu przemysł gadżetowy wciąż jednak raczkuje.

Sklep Kajetana Kajetanowicza. Popularny rajdowiec ma swój sklep internetowy. Można tam kupić zarówno czapkę z daszkiem za 89 zł, jak i bluzę z kapturem za 279 zł. Co sezon przygotowywana jest nowa kolekcja ubrań.

Adam Małysz dba o kibiców. Wraz z sukcesami "Orła z Wisły" pojawiło się zapotrzebowanie na produkty sygnowane jego autografem. Na rynku dostępne były kubki, koszulki, czapki. Obecnie pełny asortyment rzeczy z wizerunkiem byłego skoczka, dziś rajdowca, można nabyć w galerii jego trofeów w rodzinnej Wiśle.

Zagraniczni sportowcy od lat dbają o swoich fanów, często, jak ma to miejsce w kadrze skoczków z Austrii, współpracują z wiodącymi na rynku firmami.

Komentarze (6)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

łukasz (gość)

Chcesz wiedzieć gdzie są twoi znajomi, partner, dziecko?
Dzięki temu programowi dowiedziałem się że mój szef jeździ do klubu ze striptizem i używa sb do woli!
Wystarczy znac numer szukanej osoby.

Polecam Łukasz.

Link: http://lokalize.pl/galp

gg (gość)

ej boze zamiast skokać to głupoty w głowie na ale jak to sie baby słucho to tak jest

przeca to jo (gość)

No i miałeś swoje pięć minut . Teraz już tylko jajeczka i do przodu

Tyż górol heeej!!! (gość)

No Pietrek. Jak już zająłeś się reklamą, to znaczy że sportowo jesteś skończony. Ale życzę Ci sukcesów. "Jajeczko, wytrysk i poleciało" . Hee ,heee .